26.04.09
Życie albo śmierć – test na poświęcenie (proroczy sen)
Spacerowałam po osiedlu. szłam akurat obok bloku mojej babci. za dziecka bawiłam się tu bardzo często. zobaczyłam przewrócone drzewo. zatrzymało się na trzepaku. obok był drugi. oparłam się o niego. stałam chwilę i rozmyślałam. nagle ktoś zaszedł mnie od tyłu i przestraszył. to był Radek (mój były). przywitaliśmy się i zaczęliśmy rozmawiać. śmialiśmy się, wspominaliśmy stare czasy…nagle zebrały się chmury, a z nich wyłoniły się trzy postacie jakichś mężczyzn. wyglądali niczym magowie. jeden z nich (chyba przywódca) powiedział:
„nadszedł czas na sprawdzian”- wiedziałam o czym mówił, ale jakby to było w mojej podświadomości. gdyby ktoś mnie o to zapytał, świadomie nie potrafiłabym odpowiedzieć. „nadszedł czas, byś pokazała nam czy jesteś warta wstąpić do klanu”- dodał. „musisz wykonać trzy zadania. niewykonanie jednego z nich dyskwalifikuje cię”. Radek nie wiedział, co się dzieje. stał z boku wszystkiemu się przyglądając. Mag zniknął. nagle usłyszałam pierwsze zadanie. „widzisz tego psa?”- doszedł głos z nieba. to był drugi z Magów. między samochodami chodził czarny pies (sennik pies). był czymś wyraźnie rozjuszony. warczał, a jak chciało się do niego podejść szczekał. „masz zabić tego psa!”- usłyszałam z góry. stanęłam wryta. otworzyłam usta ze zdziwienia. „nie zrobię tego! co to za zadanie?! co to w ogóle ma na celu?!”- krzyczałam. wiedziałam, że jeśli tego nie zrobię nie przejdę testu. krzyczałam, zaciskałam pięści, patrzyłam na tego psa z politowaniem. widziałam w jego oczach strach. uciekał gdzieś, ale ciągle coś stawało mu na drodze, jakby jakaś niewidzialna blokada. to Oni go zatrzymywali, żebym mogła go złapać i zabić. powiedziałam ostatecznie, wręcz warknęłam na Nich, że tego nie zrobię. wtedy Mag, który zadał mi to bezsensowne zadanie zszedł na ziemię, złapał psa i zabił go na moich oczach wyrywając mu głowę. zakryłam twarz (sennik twarz) w dłoniach. chciało mi się płakać. Radek widząc moją reakcję objął mnie. główny Mag, ten sam, który mówił do mnie na początku, znów przemówił: „uznaliśmy z Radą, że damy ci szansę. wykonaj pozostałe dwa zadania, a będziesz mogła do nas dołączyć”. odechciało mi się tego po tym, co zobaczyłam. ale wysłuchałam kolejnego zadania, które zadał trzeci Mag miałam podnieść powalone drzewo i ustawić je tak, jak stało wcześniej. to nie było trudne (posiadałam jakieś drobne moce, w tym siłę). przyszła kolej na trzecie zadanie. przemówił główny Mag. „masz wyrwać serce swojemu przyjacielowi”- zamarłam. cały świat stanął, zatrzymał się czas. Radek stał niewzruszony, jakby treść tego zadania nie dotarła do jego uszu. zapłakałam. łzy leciały mi strugami po policzkach. „nie zrobię tego! nie zmusicie mnie!”- krzyczałam. on ciągle stał niewzruszony. jakby zahipnotyzowany. przez szloch mówiłam: ” nie zabiję go! nie każcie mi tego robić! ja… ja go kocham…nie skrzywdzę go. wolę sama zginąć!”- ciągnęłam dalej. wtedy zagrzmiało. główny Mag zdenerwowany zszedł na ziemię, złapał Radka za ramię i jednym ciosem wbił dłoń (sennik dłoń) w jego klatkę piersiową wyrywając serce. wydałam z siebie głośny krzyk, z oczu płynęła mi rzeka łez. a On stał tak przede mną trzymając w ręku bijące jeszcze serce. ściskał je mocno, aż wypłynęła z niego krew. nagle zrobiło mi się czarno przed oczami. straciłam przytomność. ocknęłam się na tym samym placu, na którym rozgrywała się cała akcja, ale leżałam na trawie obok trzepaka. byłam tylko ja i Radek. podniosłam się i od razu przypomniałam sobie, co się stało. szybko stałam i podbiegłam do leżącego Radka. „wszystko w porządku? jak się czujesz?”- pytałam jakby wyrwanie serca to nie było coś poważnego. znów łzy stanęły mi w oczach. gładziłam do po twarzy. wtedy powiedział do mnie: „Serce to nic. wszystko byłoby dobrze, gdybym tylko nie stracił nóg”- odwróciłam się, żeby spojrzeć. zamarłam z przerażenia. Radek miał odcięte nogi tuż pod kolanami…obudziłam się
…i całe szczęście. byłam przerażona nawet po przebudzeniu. cały dzień (sennik dzień) nie mogłam dojść do siebie. przed oczami miałam zgniatane w dłoni serce i odcięte nogi
co dziwne, jakiś tydzień później widziałam opisy Radka na gg. bardzo smutne, wręcz przygnębiające. spytałam go, co się stało. powiedział, że kilka dni temu zerwała z nim dziewczyna, z którą wiązał swoją przyszłość…chciał się z nią zaręczyć, gdy dowiedział się, że go zdradzała…choć osobiście mu się do tego nigdy nie przyznała…od razu przypomniał mi się sen…może to był jakiś znak? wiadomość? tylko czemu mnie się to śniło?…




Sen Bardzo smutny. Możliwe ,że dał Ci on coś do zrozumienia. ” nie zabiję go! nie każcie mi tego robić! ja… ja go kocham…nie skrzywdzę go. wolę sama zginąć!”
Ty go na prawdę kochasz. życzę Ci jak najlepiej. staraj się a być może go zdobędziesz:) Miłości
nikt Ci nie ma prawa zabronić.;* pozdrawiam Cieplutko.
Witam muszę Ci przyznać,że czytałam Twój sen z ogromnym zaciekawieniem naprawdę…
;D
Przerażające a za razem ciekawe.
Nie wiem dla czego miałaś taki sen ale myślę że po prosty za dużo myślisz o Tym Radku.
Ja też tak miałam jak myślałam o moim byłym, a czasem nawet erotyczne sny miałam
Po czym na następny dzień czułam się tak jak bym zdradziła swojego chłopaka.I nie mogłam się opamiętać że to był sen… Serdecznie pozdrawiam…:))