29.11.08
Złamanie granicy…
Czytałam kiedyś, że we śnie nie można zrobić kilku rzeczy takich jak: czuć zapachów, czytać tekstów czy liczb aby je zapamiętać po przebudzeniu, czy rozróżniać kolorów. Wszystkie te granice wielokrotnie udało mi się złamać. Jest jednak jeszcze jedna, ta chyba najgorsza z granic. Czyli zabójstwo innego człowieka. Miało być ono awykonalne we śnie, w którym nasz mózg używa do generowania sytuacji czy zjawisk, ludzi których już kiedyś mieliśmy przed oczami. Mijających nas w tramwaju, na ulicy, widzianych w filmie czy serialu. Ludzi, których z tego właśnie powodu nie da się zabić. Chodzi mi dokładnie o przeżycie tego, iż się kogoś zabiło, a nie stworzenie przez naszą wyobraźnie zjawiska, iż gdzieś tam daleko np. strzeliłam i ten ktoś nie żyje.
Przejdę więc do samego snu…
Otóż biegałam po lesie w raz z kilkoma osobami, częściowo znajomymi, częściowo obcymi. W pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że ktoś nas ściga. Było ciemno, próbowaliśmy wzywać pomoc i za wszelką cenę trzymać się razem. W pewnym momencie spostrzegłam, że ścigają nas, bawiąc się nami jednocześnie, psychopatyczna matka z synem. Od początku wiedzieli co będą robić, wiedzieli że chcą nas dopaść. Niestety nasze nieudolne szamotanie się po lesie i próby ucieczki spełzły na niczym, gdy Ci zaszli nas od tyłu przy jakimś starym zamku. Schwytali nas i zaprowadzili do środka. Wiedziałam, że idziemy na śmierć. Czułam, że chcą się nami zabawić krojąc nas, torturując i męcząc, aż padniemy jeden po drugim. Pamiętam też dokładnie myśl, która przeszyła mi głowę niczym strzała, aby przy najbliższej okazji uciec, zabijając najlepiej jedno albo oboje z naszych prześladowców. W momencie jak zza okna usłyszeliśmy jakieś hałas (sennik hałas), ich uwaga została odwrócona, a mi udało się w jakiś sposób uwolnić ręce. Czekałam jednak na dogodniejszy moment. Czekałam na większy brak czujności, na wzrost ich pewności nad sytuacją i napawaniem się zdobyczami. Czekałam, aż popełnią błąd. Gdy prowadzili nas korytarzami, mój kolega próbował uciec. Niestety potknął się i dopadł go syn (ok. 25letni lekko niedorozwinięty) i zabrał go w boczny korytarz, bijąc go na śmierć. Zaprowadzili nas do głównego pokoju i rzucili w kąt. Matka z synem, odurzeni swym zwycięstwem usiedli na starej kanapie i zaczęli oglądać jakiś stary film. Cieszyli się jak dzieci (sennik dzieci), że dziś wieczorem czeka ich niezła zabawa z tą gromadką mięsa (nami). Jako, że miałam wolne ręce, dostałam w pewnej chwili, nagle uczucia, że to ten moment, ten jedyny, dzięki któremu ujdziemy z życiem. Podbiegłam do syna, złapałam jego głowę moimi rękami i używając całej mojej siły skręciłam mu kark. Wykonałam to tak szybko i z taką precyzją, że byłam w stanie dobiec do matki i powtórzyć ten zabieg i na niej. Skręcałam im obu karki do momentu, aż usłyszałam głuche chrupnięcie. Zostaliśmy uratowani. Pomogłam reszcie i wydostaliśmy się z tego zamku.
Co mnie jednak najbardziej przeraziło…
W momencie jak się obudziłam i sen przeleciał mi przed oczami, przypomniały mi się uczucia jakich wtedy doznałam. Przeraziłam się niesamowicie. Oczuwałam lęk do samej siebie, jakiego nie doznałam nigdy wcześniej w życiu. Pozbawiłam życia dwóch istot ludzkich. Najgorsze było jednak, że przypomniałam sobie co wtedy czułam, czego doświaczyłam i co zrozumiałam. W samym momencie zabijania ich czułam, że mam władzę. Czułam, że odbieram komuś coś, co nigdy nie miało prawa należeć do mnie. W tej właśnie chwili, malutkiej, krótkiej udało mi się zrozumieć choć po części, co czują ludzie krzywdzący i mordujący innych. To czego doznają gdy odbierają komuś życie, jakiego typu jest to władza, jakie są to doznania. Przeraziło mnie to, że przez chwilę zrozumiałam po co to robią… przekroczyłam straszną granicę… ale pozwoliło mi to nieco zmienić swoje rozumienie świata i ujrzeć kawałek opętania złych ludzi…





nie wiem dlaczego, ale po publikacji (a przynajmniej tak mi sie wydaje) awykonalne zamienilo sie na wykonalne, a to dosc duza roznica znaczen;) chodzilo mi o oddanie tego jak niemozliwe jest zabicie kogos, z powodu tego, iz osoby w nim wytworzone spotkalismy juz w zyciu chocby przed TV.
W każdej chwili można to poprawić, pod opowiadaniem, zaraz obok kategorii jest link „Edycja”.
Pozdrawiam.