28.03.09
Wypadek samochodowy
Jechałam z 3 koleżankami na przejażdżkę samochodem(fiat126p). W pewnym momencie koleżanka straciła panowanie nad kierownica. Uderzyliśmy w górkę, miałyśmy dachowanie i wpadłyśmy do brudnego jeziora. Mi i mojej koleżance która prowadziła udało się nam wysiąść z auta, lecz niestety 2 pozostałe zginęły (jedna była w ciąży). Pojawiła się śmierć w masce i zaczęła spisywać protokół (jak to się stało i w ogóle). Oczywiście nikt o naszym wypadku nie dowiedział się przez 2 miesiące. Po czym na jakimś zjeździe znajomych była matka koleżanki (w ciąży). Oczywiście wiedziała ze jej córka nie żyje, ale nie wiedziała ze ja tez tam wtedy byłam.Zaczęłam płakać, mówiąc że ja tak dłużej nie mogę, że muszę to powiedzieć… (no i opowiedziałam jej cala historie,z tym ze to nie moja wina tylko koleżanki bo ona o i prowadziła). Zaczęłyśmy się tulić i płakać i powiedziała ze nigdy ni wybaczy tej która prowadziła…..koszmarny sen:(






Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.