17.04.09

Wojenny romans

aleksandra

-Szybko! Pakujmy się!!- już ich słyszę.

Pokój jest duży. Ściany zielonkawe jak w starym filmie. Wszystko szarawe i smutne, ale przepełnione wielka pasja młodości. Świeci słońce i za oknem widać wiosenna zieleń drzew. Dom mieści się w lesie, widok z okna rozpościera się na rozległy plac otoczony drzewami.

- Szybciej… w rowie czekają na nas rowery. Chwila i będziemy we wsi.

Pakujemy jakieś brudne worki. Jestem ja, jest jeszcze dwóch chłopak (sennik chłopak)ów i jedna dziewczyna. Znam ich tylko tam, gdzie w tym momencie jestem. Nie wiedzę ich twarzy, ale lubię ich. Chcemy uciec. Nagle wiem, ze w tych workach jest moja praca magisterska, która pisałam z ta dziewczyna. Chcemy ja uratować, chcemy uratować pozostałości polskiego języka… ona mi zarzuca, ze za dużo włożyła w napisanie jej, ze musimy ja uratować.

Nagle na plac wjeżdżają Niemcy. Jada grupami w motorach z pasażerami. Padamy na ziemie i rozlegają się huki strzelaniny… wiedza, ze tam jesteśmy. Już na nic nam nasze rowery, pakunki i plany… wiemy, ze zaraz umrzemy. Wszystko cichnie i wchodzi tata i mówi, ze umrzemy.

-Ja nie chce umierać!!!!!!

A on stanowczo tłumaczy mi, że jeśli się poddam, to nie zginę dziś, tylko za tydzień, a to zawsze jeszcze tydzień życia… mało to pocieszające, ale zgadzam się z nim i po chwili jestem już w wielkim salonie. Jest wieczór, salon jest delikatnie oświetlony miękkim, ale jakimś złowrogim światłem. Jestem tam tylko duchem i widzę wszystko, co się dzieje. Z basenu wylania się moja koleżanka bez twarzy. Jest naga. Za nią wychodzi oficer. Basen jest położony na podwyższeniu. Schodzą powoli po schodach nie mając pojęcia, ze ja jestem tez obecna przy ich kąpieli. Przechodzą przez ciężkie drzwi (sennik drzwi) i ja idę z nimi. Nagle jestem naga i stoję na małym korytarzu owiniętą tylko w prześcieradło. Moja koleżanka bez twarzy ma na sobie sukienkę w drobne kwiatki i typowa dla okresu wojny fryzurę. Krótkie włosy (sennik włosy) zaczesane na bok, lekka fala i delikatna siateczka, zaś on jest w niemieckim mundurze oficerskim. Ona jest Polką, on Niemcem. W korytarzu znajdują się cztery pary drzwi. Nagle ktoś puka z zewnątrz… boje się… bardzo. Oficer łapię mnie za rękę i podążam za nim. Ukrywa mnie za drzwiami do piwnicy, ale one są przeszklone mlecznym szkłem. Moja koleżanka stoi w korytarzu z oficerem i oboje ukrywają mnie przed światem. Jej oficer wie, ze mnie kocha inny niemiecki oficer, dla niego mnie uratował. Nagle ten ktoś, kto pukał odnajduje mnie w schowku. Jestem nadal w prześcieradle, ale gdy wychodzę na korytarz jestem już w podobnej sukience do mojej koleżanki. Znowu jestem w pokoju z basenem. Teraz już nie jestem duchem, a oficer….. jest nasz wspólny, a może jest ich już dwóch…. w każdym razie mundury maja piękne….


0 votes, average: 0,00 out of 50 votes, average: 0,00 out of 50 votes, average: 0,00 out of 50 votes, average: 0,00 out of 50 votes, average: 0,00 out of 5 (0 głosów, średnio: 0,00 na 5)
You need to be a registered member to rate this post.
Loading ... Loading ...

Napisz komentarz:

Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.


RSS