29.12.08
Wagary
Dziś mi się śniło, ze wybrałam się z kuzynką na wagary. Szukałyśmy jakiegoś fajnego sklepu z butami. Nic nie mogłyśmy znaleźć. Szłyśmy pewną drogą tak długo, że doszłyśmy do jakieś wsi „Dawidowo”. Stwierdziłyśmy, że tam nie bedzie żadnych butów i chciałyśmy się wrócić. Nie wiedziałyśmy jednak którędy. Nagle przed nami było pełno śćieżek, nie wiedziałyśmy, którą wybrać. Wybrałyśmy taką, która szła przez pole ze ślicznym , złotym zbożem. Doszłyśmy do jakiegoś lasu. Błąkałyśmy się po nim, bo nie wiedziałyśmy jak trafić do domu. Co jakiś czas w lesie zapadała straszna ciemność i wiał przerażający wiatr.Stwierdziłam , ze zadzwonię do mojego chłopaka , który mieszka we wsi Orusz. Stwierdziłam ze przyjedzie po nas traktorem:) Gdy wyciągnełam telefon usłyszałyśmy jakieś głosy. Schowałyśmy się. Patrzymy, a to mały chłopiec idzie z tornistrem i je loda. Chciałyśmy iść do niego Ale zobaczyłyśmy faceta, który czekał na niego z jakąś malutką dziewczynką. Dziewczynka miała taki wózyczek dla lalek, Facet spojrzał się na nas jakbyśmy były jajkieś złe bardzo. Po chwili przyjechała policja. Rozmawiałyśmy z panem policjantem i spytałyśmy się, którędy na Orusz. Stwierdziłyśmy ,że z Oruszy trafimy do domu. Policjant powiedział, że co druga leśna ścieżka prowadzi na tą wieś. Poprosziłam żeby zawiózł nas na ta wieś. On nie chciał. Zaczęłam go błagać. Błagałam i błagałam, ale nie wiem czy nas podwiózł , bo się obudziłam:(





Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.