21.12.08

W sercu wojny/a

Emaleth_

Ciemna sala (sennik sala). po środku stoi stół do bilarda. nad nim świeci lampka. oświetla ona tylko sam stół. wszystko dookoła jest czarne. gram z chłopakiem. rozmawiamy o czymś, chwile się sprzeczamy. wychodzę przez drzwi (sennik drzwi) ukryte w mroku. on zostaje w pomieszczeniu. zamykam za sobą drzwi pomieszczenia. odwracam się, a przede mną rozciąga się pusta przestrzeń. dookoła jest szaro. dym unosi się w powietrzu. kilka drzew ogołoconych z liści stoi w oddali. przede mną coś jakby cmentarz. nie ma grobów ani nawet samych nagrobków, jednak wiem, że to cmentarz. co chwila spalają się wielkim płomieniem, jeden po drugim zakopane pod ziemią groby. w oddali słyszę obce wojsko. nagle przy mnie jest moja rodzina. mówię im, żeby uciekali, żeby się gdzieś schowali, bo nas znajdą i bóg wie co zrobią. wskazałam im drogę po lewej stronie. żołnierzy słyszałam z prawej. powiedziałam im, że zajmę się wszystkim. oni muszą uciec. z początku nie chcieli iść bojąc się o mnie. zapewniłam ich jednak, że dam sobie radę. dużo łatwiej będzie złapać większą grupę niż jedną osobę. w ostatniej chwili uciekli. ja skryłam się za wielkim kamieniem tuż przy górce, z której schodziła grupa żołnierzy. żeby odwrócić ich uwagę rzuciłam kamień w przeciwną stronę niż uciekała moja rodzina. nie mogli ich znaleźć. wszyscy nagle zaczęli biec w stronę hałasu. udało mi się odwrócić ich uwagę. gdy kroki ucichły wyszłam zza kamienia. wtedy zobaczyłam, że jeden został. przestraszyłam się. wtedy zdałam sobie sprawę, że to mój przyjaciel (a właściwie na jawie jak i we śnie chłopak (sennik chłopak), z którym niegdyś-bo to dość stary sen- mogło łączyć mnie coś więcej, ale nie wyszło) . nie mogłam uwierzyć, że stoi po „ich” stronie. stał przy mnie z uśmiechem na twarzy. ja wściekła rzuciłam się na niego krzycząc, co on wyprawia. tłumaczył mi, że tak wyszło, że tak chciał. myślałam, że ze złości go pobiję, ale nagle usłyszałam czyjeś kroki. zaczęłam uciekać w górę. On stał na dole nic nie robiąc. wtedy przede mną wyłoniło się dwóch żołnierzy. stanęłam zaskoczona. zaczęłam uciekać, ale mnie złapali. zaprowadzili mnie do swoich namiotów, które rozbili przy szczycie górki. stali tam również inni ludzie, których złapali. nagle jeden z żołnierzy podchodził do każdego po kolei i żądał, by oddali wszystkie cenne rzeczy, jakie przy sobie mają. doszedł do mnie. ja krzyczałam, że nic mu nie dam. miałam takiego agresora, że aż rzuciłam się na niego. dwóch innych złapało mnie za ręce. gdzieś z tyłu widziałam mojego przyjaciela. nic nie mówił, tylko wszystkiemu się przyglądał. wtedy żołnierz, który zbierał od wszystkich kosztowności podszedł do mnie znowu i kazał oddać pierścionki, które dostałam od chłopaka. krzyczałam, że ich nie oddam. wtedy mój przyjaciel podszedł do mnie i powiedział spokojnym proszącym głosem „daj je. nie martw się”. uznałam, że pomoże mi je odzyskać. nie chciałam ich zdjąć. zaczęłam płakać. on znów powtórzył swoją kwestię wyciągając do mnie dłoń (sennik dłoń). chciał, żebym oddała pierścionki jemu. z bólem to zrobiłam. zaczęłam płakać. puścili mnie.

trzymali wszystkich złapanych w obozowisku. mieliśmy chwilę ciszy. pamiętam, że rozmawiałam z kobietą ubraną w przydługi niebieski sweter. już nawet nie pamiętam o czym; chyba coś o moich pierścionkach, że ich nie odzyskam i o tym, co to może oznaczać; że może to jest jakiś symbol, całe to zdarzenie ma na celu uświadomienie mi czegoś… postanowiłam pójść do mojego przyjaciela odebrać moją własność. weszłam do namiotu tak, żeby nikt mnie nie zauważył. podeszłam do przyjaciela. powiedziałam, że chcę odzyskać pierścionki. ale on z tym samym spokojem i uśmiechem na twarzy powiedział, że niestety nie jest to możliwe. krzyczałam, że mi obiecał. mówiłam, że dostałam je od chłopaka. próbowałam je zabrać, ale mi się nie udało. czułam, że nic nie zdziałam. chciało mi się płakać, ale z tego wszystkiego poczułam się tak bezradna, że nic więcej nie mogłam zrobić…


1 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 5 (1 głosów, średnio: 5,00 na 5)
You need to be a registered member to rate this post.
Loading ... Loading ...

Napisz komentarz:

Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.


RSS