31.12.08

Ukryte marzenia…

Emaleth_

Stałam na jakimś dużym placu. okrągły, z fontanną na środku. dookoła bloki, ulice, samochody, ludzie… miasto było piękne. budynki i plac na którym stałam były zrobione z beżowego kamienia. pogoda była wspaniała. błękitne niebo, słoneczny dzień (sennik dzień)… spacerowałam po mieście. zaczęło się ściemniać. musiałam znaleźć gdzieś jakieś miejsce do spania. ale nie znałam tu nikogo. było to dla mnie obce miasto. zaczęłam chodzić jakimiś alejkami, wchodziłam do jakiś budynków. przechodziłam korytarzami wychodząc na zewnątrz po drugiej stronie. chodziłam jakimiś schodami, które wychodziły z jednego budynku prowadząc do drugiego. usłyszałam, że ktoś gdzieś robi imprezę, i że każdy jeśli mu się uda może wejść. postanowiłam zaryzykować. weszłam najbardziej niezauważanie jak mogłam. żeby dostać się do głównego pokoju trzeba było przejść przez mniejszy który był raczej kwadratowym, dość sporym przedpokojem. z prawej strony, przy wejściu były schody. na górze był zrobiony mały tarasik, który był sypialnią. stanęłam przyglądając się temu chwilę. zastanawiałam się jak ktoś może spać w takim miejscu kiedy wszyscy się tu kręcą? wtedy za mną szła jakaś dziewczyna. powiedziała „jeszcze nie przyszedł. ale na pewno będzie”. chodziło jej o właściciela mieszkania. z początku nie wiedziałam o kogo chodzi, ale niebawem się przekonałam. w międzyczasie szukałam jakiegoś miejsca do spania, gdzie nikt nie będzie zwracał na mnie uwagi. ciężko było znaleźć takie miejsce, choć ludzie i tak nie zważali na to kto i gdzie leży ani kim jest., bawili się i tylko to się liczyło. snułam się po mieszkaniu. ostatecznie najcichszym miejscem i najmniej uczęszczanym był pokoik, w którym znajdowały się schody do „sypialni”. siadłam sobie w kącie, tak by nikt mnie nie zauważył ani nie potrącił, gdy będę próbowała zasnąć. siedziałam w ciemnym kącie więc trudno było mnie dostrzec. w pomieszczeniu nie było mebli. próbowałam zasnąć. koło mnie kręcili się ludzie przechodzący z jednego końca mieszkania do drugiego. pech chciał, że ten pokój był przejściowym między pozostałymi. wtedy nagle ktoś wszedł do środka. słyszałam tylko jak jakieś dziewczyny witają się z jakimś mężczyzną. to był właściciel mieszkania. skuliłam się bardziej. bałam się, że mnie zauważy, pozna że jestem obca w tym towarzystwie i wyrzuci. ale on wszedł do pokoju, przywitał się z kimś jeszcze. na szczęście ludzie którzy mnie mijali nieco mnie zasłonili. wszedł na górę. to była jego ostoja spokoju. nikt nie miał tam wstępu. nawet nikt tam nie patrzył, jeśli nie miał powodu. miejsce było poza wzrokiem wszystkich, jakby tam nic nie było. siedziałam cicho. spojrzałam w górę. chciałam zobaczyć kto tam jest. wtedy mnie zatkało. to był Paweł. długo mój przyjaciel…w końcu chłopak (sennik chłopak) w którym się kochałam. usiadł. spojrzał w moją stronę i spokojnym głosem powiedział, żebym do niego przyszła. z jednej strony bardzo tego pragnęłam, a z drugiej wolałam tego nie robić ostatecznie weszłam. nagle zdałam sobie sprawę, że jestem naga. ale on jakby tego nie widział. jakbym to tylko ja wiedziała, że nie mam na sobie ubrania. dał mi koc. powiedział, żebym się przespała. byłam zmęczona. rozmawialiśmy chwilę zanim zasnęła. rozmawialiśmy jak dawniej, o wszystkim. chciałam, żeby ta chwila trwała wiecznie. jednak byłam zbyt zmęczona. zasnęliśmy. gdy się obudziłam zauważyłam, że Paweł śpi wtulony we mnie. nie chciałam go budzić, bo było mi tak bardzo błogo…jednak sam się obudził. i mimo wszystko nie odsunął się ode mnie. tulił mnie dalej. rozmawialiśmy o różnych rzeczach. usiadłam obok niego. spytałam co z jego dziewczyną. niestety to nie ja byłam jego wybranką. odpowiadał beznamiętnie, że u niej dobrze…ale, że to nie ją kocha. serce zabiło mi mocniej. powiedział mi, że to ja wciąż jestem w jego myślach i sercu. łzy stanęły mi w oczach. tak bardzo się cieszyłam słysząc te słowa. jednocześnie zdawałam sobie sprawę, że to i tak niczego nie zmieni. ja będę z innym, a on z inną… przebudziłam się…..

był okres kiedy śniły mi się podobne rzeczy z nim w roli głównej…te sny po części odzwierciedlały moje pragnienia… sny z jednej strony wspaniałe, sprawiające że czujesz się cudownie, a z drugiej bolesne, gdy po przebudzeniu zdajesz sobie sprawę, że to był tylko sen….


4 votes, average: 4,50 out of 54 votes, average: 4,50 out of 54 votes, average: 4,50 out of 54 votes, average: 4,50 out of 54 votes, average: 4,50 out of 5 (4 głosów, średnio: 4,50 na 5)
You need to be a registered member to rate this post.
Loading ... Loading ...

Napisz komentarz:

Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.


RSS