30.11.08
Ucieczka od nienormalności.
Wracałam z siostrą samochodem z zakupów. Kilkaset metrów przed domem, zauważyłam jadącego na rowerze człowieka bez głowy. Jechał bardzo szybko, ale po chodniku szedł inny człowiek, więc rowerzysta zwolnił – prawdopodobnie, żeby go ominąć. Przypuszczam, że usłyszał (poczuł), że ktoś tupie, a ponieważ nie mógł go zobaczyć, zwolnił chwilę przed nim i zupełnie jak niewidomy, [...]


