03.12.08
Kredki-myszki
Była ciemna noc, gwiazdy świeciły jakoś tak dziwnie i w ogóle w powietrzu unosiło się coś dziwnego, jakiś osobliwy zapach lub czyjaś obecność. Stałam na ulicy i przyglądałam się tej dziwności a krople deszczu spadały z mojej głowy brudząc białą bluzkę seledynowymi paskami. Polizałam je, były cierpkie i pachniały wiśniowo*. Spojrzałam w górę a tam [...]


