29.12.08
Szpital w szkole
Dziś w nocy miałam bardzo dziwny sen… leżałąmw szpitalu który znajdował się w szkole tzn w mojej podstawówce i była śliczna pogoda wiec wyszlam z kolezankami na laweczke przed szpital… w pewnym momencie znalazlam sie kolo furtki i stalam na przeciwko idacego neiwidomego chloapka z dwoma niewidomymi psami… i gdy kolomnie przechodzil otarl sie o mnie zaczymal sie usmiechnął i chciał mnie pocałowac niechcialam bo czylam ze nie moge ze mam kogos ale sie poddalam pocalowal mnie ale szybko sie odsunelam powiedzial skzoda i poszedl dalej, wbieglam do szpitala ale to bylo moje liceum wybieglam na sama góre ale okazało się że za wysoko i zeszłam jedno piętro skręciłam a tam była klatka w kamienicy babci mojej zobaczyłam policjantów i weszłam do środka babcia siedziała ledwo była bez sił wyglądała jak by miała za chwile umrzeć usiadlam zaczelam plakac krzyczalam babciu trzymaj sie mowilam do policjantow zeby dzwonili po pogotowie ale potem stwierdzialm ze lepiej do taty zadzwonic on bedzie wiedzial co zrobic a policjant mowil do wujka mojego (on jest alkoholikiem i mieszka z babcia) ze podpalil mieszkanie a on mu odpowiadal powolutku i glosno ze nim nie zrobia bo on ejst alkoholikiem… i sie obudzialm ;( kurcze co to mzoe znaczyc? przez caly dzien mam dziwne uczucie niepokoju wlasnie odnosnie babci… a zazwyczaj kiedy mam takie uczucie to cos sie zlego dzieje…
jutro do niej chyba pojade…






Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.