26.12.08
Szkolne więzienie
Miałam dziś w nocy strasznie dziwny sen… w szkole do której chodzilam byli umieszczeni chorzy psychicznie więźniowie i ja byłam ich opiekunką miałam dyżury do pilnowania ich… za pierwszym razem gdy tam szłam spóźniłam się i ktoś mnie zastąpił więc kazali mi iść do domu za drugim razem również się spóźniłam ale nikt mnie nie zastąpił siedziałam z nimi w sali… chciałam zabrać ich na wycieczke i już staliśmy przed budynkiem kiedy przyjechała policja i ksiądz który mieszkał w sąsiedztwie przyszedł… kazałam chłopakom iść do pokoi żeby spokojnie porozmawiać z księdzem okazało się że któryś z nich wszedł przez ogrodzenie i narozrabiał. przeprosiłam i poszłam do chłopców na góre… naprawde ich polubiałam. powiedziałam że jeśli ten co to zrobił się przyzna to będzie ok a jak nie to wszyscy zostaną ukarani… i wcale nie byli psychiczni jak ich poznałam normalni chłopcy którzy zbłądzili… piszę chłopcy ale oni byli w moim wieku. zaprzyjaźniłam się z nimi… i się obudziłam… podobał mi sie ten sen…






Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.