08.02.09

Szantaż

Joanna

Śniłam że ktoś próbował mnie szantażować chodziło o jakiegoś piłkarza nie wiem jakiego i też nie wiem co miałam zrobić ale osoby które mnie szantażowały zagrozili że jak nie spełnię ich żądań to zatopią ziemie.

W koło widziałam mnóstwo wieżowców i ludzi wszyscy tacy beztroscy pomyślałam o n ich, ale postanowiłam że nie dam się szantażować i żyłam swoim życiem. Spacerowałam po mieście oglądając budowle zaszłam w alejkę która wyglądała jak polne ścieżki na wsiach domki jednorodzinne w jednym z tych domów widać było z daleka biedę ,usłyszałam nadjeżdżający Samochód (sennik samochód) obejrzałam się był to jeden z tych jeeps w z przyczepą, wyskoczyły z niego dwie kobiety ubrane jak prostytutki rozmawiały ze sobą i żartowały jedna z nich zaprosiła mnie do siebie do domu ,weszłam z nimi do środka była tam rzeczywiście bieda w pokoju była dwójka dzieci (sennik dzieci) chłopiec i dziewczynka były to dzieci jednej z kobiet,     rozmawiałyśmy   chwile i opuściłam dom.

Gdy wyszłam na zewnątrz ujrzałam wielki ekran i na ekranie mężczyzna ponownie upominał mnie abym go posłuchała i spełniła żądanie bo za chwile ziemia zginie pod wodą ale,nie zwróciłam uwagi na jego żądanie i poszłam dalej ,nagle zaczęła płynąć woda był piękna bardzo błękitny kolor i przezroczysta, zalewała ziemię przeraziłam się zaczęłam biec im dalej biegłam tym więcej wody było zalewała ulice jedna po drugiej woda była coraz bardzie wzburzona w końcu nadchodziły wielkie fale, krzyczałam do ludzi aby uciekali bo to jest powódź tłumy ludzi biegły  i co w tym wszystkim jest najdziwniejsze  to uciekałam ale bez strachu ludzie którzy biegli też wyglądali na spokojnych i nagle znalazłam się w Hiszpanii weszłam do domu w którym mieszkała moja koleżanka z córką /opowiedziałam jej co się stało a ona roześmiała się i powiedziała że to jest nie możliwe, że nikt nie może zalać ziemi, przemyślałam to i poszłam aby zobaczyć czy to prawda.

Ulice wyglądały zupełnie normalnie, ludzie wracali do swoich domów  panował lekki chaos niektórzy zostawili swoje domy na zawsze myślałam o ich majątkach że pozostawili przecież wszystko co mieli bo gdy uciekali nie było czasu aby zabrać z domu jakieś rzeczy  .Doszłam do domu przy polnej drodze były na zewnątrz dzieci ale matki nie było weszłam do środka było tam mnóstwo ubrań zaczęłam je przeglądać i zastanawiałam się do kogo należą.

powodzi nie było, więc skąd woda którą widziałam i tłumy ludzi kto próbował mnie szantażować  i dlaczego z taką myślą się przebudziłam


1 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 5 (1 głosów, średnio: 5,00 na 5)
You need to be a registered member to rate this post.
Loading ... Loading ...

Komentarze:

  1. dariuska892 (29 marca, 2009 o 22:54 pm )

    aśka ty to masz te sny pohytane może pomożesz mi z moimi?

  2. Strażnik snów (30 marca, 2009 o 21:44 pm )

    „Pochytane” tego słowa nie słyszałem od dzieciństwa ;)

    Przepraszam, za nie na temat, i piszę się go przez „ch”, choć w słowniku języka polskiego go nie ma :)

    Strażnik.

  3. dariuska892 (31 marca, 2009 o 12:54 pm )

    acha przez „ch”, dobrze, przepraszam, będę pamiętać:) a ja tego słowa używam bardzo często ale pierwszy raz je pisałam… aśka ta moja siostra i zawsze tak do niej mówie więc nie mogłam się powstrzymać…

Napisz komentarz:

Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.


RSS