13.06.11
Strumyk, martwe zwierzęta
Otóż mój sen zaczął się od tego, że zobaczyłam takiego biednego, wychudzonego kundelka, który starał się pomagać ludziom. Był bardzo przyjazny dla wszystkich. Następnie poszłam gdzieś, gdzie było bardzo ciepło, dużo słońca – maczałam nogi w czyściutkim strumyku, były tam duże ryby. Stałam jeszcze jakiś czas i nabierałam wody w ręce. Widziałam kamienie niezbyt duże, ale im dalej szłam tym mniej ich było, aż w końcu w ogóle. Dalej pracowały jakieś dzieci (sennik dzieci). Poszłam do domu i zobaczyłam wielkiego sokoła, którego rzekomo ja zabiłam na polowaniu. Usiadłam na łóżku i zobaczyłam, że obok mnie leży wąż – również martwy. Następnie do domu przyszedł współlokator – przyniósł ryby złowione w tamtym strumyku i ustrzelonego gołębia. Spojrzałam, a na stole stał obrazek Jana Pawła II. Co to może oznaczać? Proszę pomóżcie
.





Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.