27.12.08
Straszny pensjonat
Dziś miała fajny sen. Składał się on z dwóch rozdziałów. ..
Rozdział I…
Miałam może ze 16 lat i zamieszkałam w pensjonacie. BYł to duży stary budynek (sennik budynek). W pensjonacie tym działy się dziwne rzeczy: morderstwa, kradzieże. Pewnego dnia mojej koleżance z pokoju zginęła biżuteria. I wtedy ja chciałam zbadać sprawę. O co tak naprawdę chodzi w tym pensjonacie. Wieczorem poszłam z lupą do ogrodu i tam na trawie znalazłam tą biżuterię.Była tam nie tylko biżuteria mojej koleżanki ale osób, które zostały zamordowane. Poszłam do biblioteki i wzięłam taką książkę. Przeczytałam w niej o tym pensjonacie. I znalazłam informację o miejscu w ogródku gdzie tajemniczy morderca chowa biżuterię swych ofiar. Zaznaczyłam tą stronę i pobiegłam do dyrektora pensjonatu. Gdy otwarłam książkę nie mogłam znaleźć tej strony. Przewertowałam całą książkę.Ta strona po prostu znikła! Biżuterię ściskałam mocno w prawej ręce. Tak mocno ,że aż mnie parzyła. Chciałam ją pokazać ale czułam że sama biżuteria nie wystarczy. Nikt mi nie chciał wierzyć z tą książką….
Rozdział II …
4-5 lat póżniej nie byłam już mieszkanką pensjonatu ale pracownicą. Dyrektor umarł. podarował pensjonat mojej koleżance. Ona mnie tam zatrudniła jako pokojówkę. Dobrze wywiązywałam się z obowiązków. Szefowa była ze mnie zadowolona. Do czasu jednak. Szłam raz do pokoju innej pokojówki,starszej ode mnie. I przez szparę od drzwi (sennik drzwi) zauważyłam ,że e zmienia się ona w ducha. Była ledwo widzialna Zaczęłam krzyczeć, że on jest duchem i mordercą. Ona się śmiała, że nikt mi nie uwierzy. Zaczęłam się z nią bić. Była tak lekka,że chwyciłam ją za włosy (sennik włosy) i zaczęłam rzucać nią ,walić nią o ściany. Była jednak niezniszczalna. Ktoś szedł w naszą stronę więc ją puściłam. Usmiechła się i poszła. Zaczęłąm zaniedbywać pracę , chciałam udowodnić, że ona to duch. Ta pokojówka powiedzaiała mi że ksiądz z pensjonatu też jst duchem a tego napewno nikomu nie dowiodę. Ale dowiodłam . Nie wiem jak i kiedy , bo tego w śnie nie było. Był tylko ksiądz , który cały czas mnie prześladował i twierdził, że przeze mnie go wywalili. Na końcu moja szefowa się zdenerwowała, wyrzuciła mnie z pracy a księdza ducha z powrotem przyjęła. On mnie jdnak dalej prześladował.


(1 głosów, średnio: 4,00 na 5)

Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.