31.10.08

Straszny dom

Ally

Nigdy nie zapomnę mojego snu, który przyśnił mi się dawno temu. Byłam wtedy w zupełnie innym miejscu.

Śniło mi się, że soję na środku jakiegoś dużego placu. Wraz ze mną na środku jest ognisko, na którym stoi duży sagan, w którym się coś gotuje a obok tego stoi z dużą chochlą paskudny org i patrzy na mnie złowrogo. Widać, że gotuje w tym jakieś paskudztwa. Zauważam, że wokół mnie w odległości około 30 metrów chodzi masa ludzi, patrzą na mnie i jakby na coś wyczekiwali. W pewnym momencie chwyciłam tą chochlę i trzasnęłam z całej siły tą paskudną poczwarę.

Potem stoję przed dużym, ponurym domem. Jest on z czerwonej cegły a z okien zieje czarny strach. Obok mnie są jacyś ludzie – moi przyjaciele. Jest ich trójka. Ktoś z nich powiedział, że nie muszę się chować nigdzie, bo „oni” i tak widzą przez ściany. Boję się „ich” ale wchodzimy. Dom ma olbrzymie drzwi (sennik drzwi), po nich jest duży hol. Czuję na siebie lepką, zatęchłą wilgoć. Ktoś z moich przyjaciół idzie pierwszy, ja parę metrów za nim. Nagle ogarnia mnie lęk i próbuję się schować za wyłamek muru, gdyż z naprzeciwka wyszedł jeden z „nich” a pozostali z moich kompanów prą do przodu, wtedy ktoś krzyczy do mnie, że mam się nie chować, gdyż „oni” i tak mnie widzą. A co najgorsze to właśnie o mnie „im” chodziło, to właśnie ja miałam „ich” załatwić i to tylko tych parę ludzi, których nigdy wcześniej nie znałam, pomaga mi w tej dziwnej misji. Wyskoczyłam zza muru. Przede mną ukazało się olbrzymie akwarium. W akwarium tym była obrzydliwie cuchnąca, mętna woda. Naparłam z całej siły i po chwili to akwarium pękło, wylewając na nas całą swoją zawartość, a siła i ogrom wody wypchnął nas z tego domu na zewnątrz. Leżeliśmy wszyscy mokrzy, ociekający jakąś paskudną cieczą, patrzeliśmy na dom-widmo. Ale byliśmy zadowoleni, bo udało nam się.

Potem idę drogą w mojej miejscowości. Jest lato, upał, środek słonecznego dnia, a ja idę na spotkanie z kimś, kto jest mi jakby drugą połówką, z kimś, z kim rozumiem się znakomicie. Po drodze odnajduję na ziemi monety (sennik monety), które zbieram. Wychodzę na rampę kolejową, skąd roztacza się widok na moją miejscowość. Jestem bardzo szczęśliwa i radosna. Odczuwam obecność Kogoś, kogo znam bardzo dobrze. Ale nie potrafię rozpoznać jego twarzy… Widzę tylko, że ten ktoś ma czarną, skórzaną kurtkę. Stoję na skraju rampy, ten Ktoś przytula mnie i nagle odpływa ode mnie w przestrzeń, ja się na to godzę, jestem bardzo szczęśliwa, bo wiem, bo mi powiedział, że spotkamy się za dwa lata.


0 votes, average: 0,00 out of 50 votes, average: 0,00 out of 50 votes, average: 0,00 out of 50 votes, average: 0,00 out of 50 votes, average: 0,00 out of 5 (0 głosów, średnio: 0,00 na 5)
You need to be a registered member to rate this post.
Loading ... Loading ...

Komentarze:

  1. Ally (31 października, 2008 o 11:29 am )

    Gdy śnił mi się ten sen, byłam młodą 20. letnią mężatką. Mieszkałam w dużym domu z czerwonej cegły z daleka od swojej miejscowości. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, jak bardzo źle będzie, wtedy byłam sama, nie miałam żadnych przyjaciół. W tym domu, jak się później okazało, mieszkało zło. Gotowało się w dużym kotle. Dziwnym trafem poznałam za pośrednictwem brata znajomą z rodzinnej okolicy. Ona pomogła mi się uśmiechać, pomogła się cieszyć. Miałam wtedy 23 lata i ciężką depresję. Gdy postanowiłam odejść z tego domu, wokół mnie było pełno ludzi, którzy nigdy by mi nie pomogli. Tylko rozmowy z paroma osobami pozwoliły mi odkryć w zakamarkach swojej duszy siłę, na odejście i rozwód z byłym małżonkiem. Potem spotkałam Jego. Patrzył na mnie, dużo rozmawiał, widziałam w jego oczach, że go fascynuję. Gdy po pewnym czasie zdecydowałam się, by się z nim spotkać – przyszedł na umówione spotkanie i miał na sobie czarną skórzaną kurtkę. Dziś mamy mieszkanie, samochód, 6.letnią córkę. Wiele razy myślimy tak samo, podejmujemy w większości przypadków takie same decyzje, piszemy do siebie smsy w tym samym momencie. Gdybym wtedy mu powiedziała, że mi się wyśnił – nigdy by mi nie uwierzył. Chyba mu to dziś powiem.

  2. dariuska892 (29 maja, 2009 o 18:03 pm )

    ale super historia

Napisz komentarz:

Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.


RSS