21.12.08
Spotkanie
-Koszmary, koszmary, koszmarów 4pary …-
Czarna postać, blada twarz (sennik twarz),
białe dłonie, czarny płaszcz.
Czekał na mnie dziś przed domem, czarny ktoś z czarnym ogonem.
Słysząc kroki, śledząc cienie, wszedł za mną niepostrzeżenie.
Stanął przodem, twarz zasłonił, z wielkim wdziękiem się ukłonił.
Przerażona, oniemiałam, co mam zrobić nie wiedziałam.
Krok do tyłu, wbita w ścianę, dłoń (sennik dłoń) położył na me ramię.
W jego oczach nicość, pustka! Oddech zimny, sine usta.
Krzyczę! Wrzeszczę! On się śmieje. -To naprawdę się nie dzieje?-
Potargana na podłodze, czułam ucisk na mej nodze.
Chłód znieczulał ból ran ciętych, dłoni mocno zaciśniętych.
Krwią zalana i bezbronna. Huk i… cisza, byłam wolna.
Czarna postać, blada twarz,
Białe dłonie, czarny płaszcz.
Usłyszałam, że ktoś sapie i za szyję mocno łapie.
Uniósł mnie wysoko, rzucił. Czarny ktoś dlaczego wrócił?
Mówił coś, nie zrozumiałam. Klął, przezywał, kpił, zemdlałam.
Szarpnął mną i… odskoczył. Otworzyłam wolno oczy.
W koło zaczął się obracać, niszczyć, tłuc, wszystko przewracać.
Krwią zalewał pokój cały, co mu te popisy dały?
-Ojcze Nasz, któryś jest w Niebie- Ojcze, Boże, wierzę w Ciebie.
Obudziłam się o trzeciej. Zakrwawiona, w toalecie,
-skąd się wzięły te koszmary? Z mojej powątpiewającej wiary?
Czarna postać, liczba 3. Kto wyjaśni mi to? Ty?
vi’





Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.