12.03.10

Spadajace samoloty i happy end

chetera

Witajcie,

Jestem tutaj nowiutka.

Chcialabym opisac swoj wczorajszy sen.

Snielo mi sie ze bylam na spacerze z synkiem(3l) kiedy nagle zobaczylam spadajacy samolot. Pobieglismy na miejsce aby pomoc poszkodowanym.

Od miejsca akatastrofy oddziela nas mur na ktory sie wspielismy i z gory zobaczylam we wraku sylwetke kobiety ze spalona skora-miala cos w stylu skorupy i oddychala. W pewnym momencie kobieta (sennik kobieta)(piekna,dlugonoga) wyszla ze skorupy i zamienila sie w mezczyzne ktorgo zapytalam ile osob bylo w samolocie.

- Byly dwie-odpowiedzial mezczyzna.

Nigdzie natomiast nie widzielismy drugiego mezczyzny,zatem pomyslalam ze pewnie umarl.

W drugiej czesci snu znow widzialam samolot,tym razem duzy,pasazerski i tez spadl chyba obok supermarketu. Tez pobieglam na pomoc(bez synka) i tez widzialm tych ludzi-czerne skorupy jak oddychali.Po pewnym czasie niemal wszyscy wychodzili ze skorup i wygladali na zywych.

Mowie niemal, bo gdy podeszlam blizej,jedna Pani zamykala cos w postaci duzej zamrazarki,gdzie jak sie domyslilam byly zwloki tych ktorzy nie przezyli.Pani miala bardzo powazna mine,wiec nie zadawalam jej pytan…

To wsio:)


1 vote, average: 5 out of 51 vote, average: 5 out of 51 vote, average: 5 out of 51 vote, average: 5 out of 51 vote, average: 5 out of 5 (1 głosów, średnio: 5 na 5)
You need to be a registered member to rate this post.
Loading ... Loading ...

Napisz komentarz:

Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.


RSS