18.12.08
Śmierć kliniczna???
Pewnej nocy (dokładnie ponad 3 latatemu) połozyłam sie dość późno spać. Sen zaczął się od tego iż zanjdowałam sie gdzies poza świataem rzeczywistym…nawet nie wiem jak to dokładnie określić….wszędzie znajdował się jakby „szaro-czarny” dym….widziłałam kilku lub nawte kilkunastu ludzi , których jeszcze nigdy dotąd nie spotkałam…:/ nagle zobaczyłam w oddali światełko….i jakieś dziwne wołanie( jakby wypowiadał moje imie) pomyślałam, że ktoś mnie szuka i pobiegłam w strone tego światełka… Nagle wpadłam w jakiś tunel…bardzo,bardzo długo nim „zjeżdzałam” w doł i w pewym momecie rozrtojił się na 3 mniejsze tunele…wpadłam w jeden z nich i sen sie urwał…następnej nocy przyśiła mi sie jakbyn druga cześć tego snu…znów spotkałam nieznajomych ludzi, ale ktoś złapał mnie za ręke i powiedział „choć wyprowadze cie stąd” i poszłam razem z nim….obudziłam sie i zobaczyłam, że na zegarku jest ta sama godzina o ktorej połozyłam sie spać??? Czy stanął mi zegarek (sennik zegarek) zapytacie… Nie, nie stanął…tylko ja juz zo rana nie mogłam zasnąć.



(1 głosów, średnio: 4,00 na 5)

Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.