29.12.08
Ślub
Jestem ubrana w skromną, biała suknię ślubną. Długi welon na głowie. Wiem, że mam wyjsć za mąż za Radosława Pazurę, który w moim śnie ma na imię Michał. Do slubu jadę autobusem MPK. Popędzają mnie rodzice. Wsiadam do autobusu i stoję w nim przez cały czas drogi, nie wiedząc dlaczego mam wyjsc za mąż, ponieważ nie chcę, ale godzę się z tym faktem. W autobusie przebywa kilka nieznanych mi osób. Wysiadam z niego, widze przed sobą jakąś łąkę, dookoła jest zielono, widze również Michała, który patrzy w ziemię. Chyba coś do niego mówię, on to słyszy ale nie spogląda na mnie, cały czas trzymając głowę spuszczoną. Idziemy przed siebie i w tym momencie sen się urywa…






Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.