19.12.09
Sen z 19 grudnia
…jechałam autobusem.…przez ośrodek wczasowy?, słonecznie, dzień (sennik dzień), ciepło, bezpiecznie. W autobusie było trochę ludzi, ja jednak ich nie znałam…. .
To wszystko nieważne, ważne jest to, że jakiś człowiek /znam tę postać z innego snu/, przydusił mnie leżącą na brzuchu, mocno do poduszki, ale tak, że się trochę nawet dusiłam…. .
Nad nami stał mój wykładowca /dr od Ekonomii Menedżerskiej, bardzo Go szanuję/ i tak przyglądając się z uśmiechem, mówił: „no, rośniemy, rośniemy, rośniemy,….., może już wystarczy, bo widzę, że…..” i ten człowiek mnie puścił i dopiero wtedy mogłam nabrać oddechu pełną piersią!



(1 głosów, średnio: 4,00 na 5)

Witam cię Elu lubię czytac twoje sny mają zawsze takie jasne przekazy.
Męszczyzna który cię dusił to twoje złudzenie opory które masz ,brak wiary w siebie bo ktoś cały czas wmawia ci ze sie nie rozwiniesz .
Twój wykładowca chciał ci powiedzieć (po mojemu) czsa przestac się mazać i ruszac do boju i nie zwracać uwagi na
uszczypliwe pełne sarkazmu uwagi osób które boja się twojego rozwoju.
Ja w ciebie wierzę i wierze dasz rade tylko idź do przodu Dla siebie
Serdecznie pozdrawiam
Serdecznie dziękuję Joanno!
Twoje komentarze są tak trafne!!, że jakiekolwiek pytania są zbyteczne, to właśnie tak być może!
życzliwości, serdeczności od wszystkich wokół, życzę Tobie
Mam kontakt do Ciebie i jak tylko się cos wydarzy co spowoduje taką zmianę – Ty pierwsza będziesz o tym wiedzieć, a zmiany muszą nadejść….. . Nawet o niektóre sama zabiegam