26.03.09
Sen to dopiero początek
Każdej nocy śnimy coś abstrakcyjnego – mniej lub bardziej. Jednak czasem zdarzają się sny, które zmieniają nasz pogląd na senną wyobraźnię. Dzisiejsza noc sprawiła, że boję się zasypiać. Boję się, że już się nie obudzę.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Męczyłam się długo. Cóż, bezsenne noce są moją główną domeną. Gdy jednak już udało mi się odpłynąć w senne marzenia, te nie okazały się przyjemnymi. Stałam przy ogromnym żywopłocie, nieopodal mnie była grupka ludzi. Ludzi, których nigdy przedtem nie widziałam. Podeszłam bliżej i usłyszałam fragment rozmowy. Mówili coś o jakimś zadaniu. Dowiedziałam się, że wielki zielony ‘płot’ obok którego stałam nie był przypadkowym. Był to ogromny labirynt (sennik labirynt). Pomyślałam, że świetnie trafiłam. Uwielbiam tajemnicze miejsca i zagadki. Chwilę później ludzie spojrzeli na mnie i zaczęli się przedstawiać. Urocza, szczupła blondynka Anna powiedziała, że musimy wejść i znaleźć uwięzioną kobietę. Trochę rozbawiła mnie jej powaga. Cóż, to tylko labirynt, przecież nie mógłbyć aż tak przerażający. Adam, brunet który obserwował mnie od dłuższego czasu wziął plecak…






No a ciąg dalszy, będzie?
Domyślam się, że sen się po prostu urwał…
Tak czy siak pytanie pozostaje.
A może wcale się nie urwał, tylko dalszy ciąg był zbyt koszmarny. W końcu ten konkretny wstęp jest taki jaki jest raczej nie bez powodu.