08.12.08
Sen oooo…..ogniu
śniło mi się że…
Poszłam z mamą i z mym królikiem, do lasu, było tam pięknie, zielono, wszystko takie wyraźne, póściłam więc Karolinę(bo tak ma na imię mój królik) na trawę aby sobie pobiegała, spacer już dobiegał końca, więc chciałam ją złapać…nie udawało się, pomagała mi mama (sennik mama), nie udało się. W pewnym momencie usłyszałyśmy dźwięk jadącego samochodu-to był wóz strażacki. Zatrzymał się, wysiedli z niego strażacy, grzecznie zapytali co się stało, pomogli złapac królika i zapytali sie czy w czymś pomóc, poprosiłyśmy ich o odwóz do domu, zgodzili się, lecz najpierw chcieli nam pokazac pewne miejsce, zgodziłyśmy się z mamą……Dojechaliśmy to tego miejsca, to było stare miasto, opuszczone, stało w nim tylko kilka kremowych budynków, jeden ze strażaków oprowadził nas po tym miasteczku, idąc zauważyłam małą niebieską szopkę, trochę przekrzywioną, z ciemnymi oknami, przypatrywałam się jej i zauważyłam w niej wisielca! Dyskretnie powiedziałam dla strażaka, że tam wisi człowiek, on na to:Idźcie do samochodu, ja to sprawdzę. Więc poszłyśmy. Po chwili przybiegł z powrotem krzycząc do mnie:Paulina!Uciekaj!On chcę Ciebie!….Wychyliłam się aby zobaczyć co się dzieje…cała szopka paliła się mocno czerwonym ogniem. Odwróciłam się, a na ziemi leżała moja cała martwa rodzina, mój królik znów nie dawał się złapać, ogień się zbliżał, moja mam ciągle krzyczała abym wsiadała i uciekała, złapałam Karoline i wszyscy uciekliśmy…..






…tak przeglądam wszystkie sny – są bardzo przejmujące – inaczej byśmy ich nie pamiętali….,
przeglądam i po raz drugi weszłam na Twój – o ogniu
…tak obiektywnie jest O Tobie i jakiś ostrzegający – przepraszam nie powinnam się kusić na interpretacje, ale ogień i pożar mi się śnił również i był równie przejmujący.
Pozdrawiam i wszystkiego dobrego życzę
Ella