07.11.09

Sen o walce..

Petros

Sen o walce, czarodziejskich mocach, o czarach i o mnie, o wielkim dębie i sowach

Spróbuje Wam opowiedzieć o tym co mi się śniło , jest to sekwencja zdarzeń,

zaczęło się dość niespodziewanie , zostałem zaatakowany czarami  przez moich wrogów( wroga), był to ktoś, kto atakował  czarami i starał się tymi czarami  mnie zwyciężyć a innych podporządkować.., czułem jednak ogromna moc i siłę w sobie i własnymi czarami  za pomocą różdżki i myśli potrafiłem się bronic przed tym atakiem , ochroniłem również innych; przed tym atakiem mogły mnie obronić tylko ogromne, silne czary, tylko ktoś mocny ( w czarach) mógł się przed tym obronić, przez chwilę czułem się ja  znany Harry, ale, atak był naprawdę potężny, moje  czary wychodziły z mojego wnętrza , nie zastanawiałem się co robić , a wiedziałem jak. Najsilniejszy atak przyszedł  od strony bezchmurnego nocnego nieba,  dodam że podczas ataku lewitowałem w powietrzu – cały czas,

po odparciu tego ataku postanowiłem coś zmienić ruszyć się  by poszukać  czegoś innego, jak to we śnie, poleciałem do ogromnego rozłożystego dębu, lub raczej sen poprowadził mnie do ogromnego dębu, takiego ogromnego  zdrowego dębu to nie widziałem( normalnie dąb Bartek ta malizna przy nim) i zająłem na nim gdzieś wysoko miejsce, nie wiem czy siedziałem , czy stałem bylem tam i nad moją głową i obok pojawiła się jedna a potem druga sowa, obie latały  w konarach tego dębu…

at i tyle

pozdrawiam


1 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 5 (1 głosów, średnio: 5,00 na 5)
You need to be a registered member to rate this post.
Loading ... Loading ...

Napisz komentarz:

Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.


RSS