21.11.08

Sen Ani

moccagrande

To była uroczystość szkolna,na której byli prawie wszyscy moi znajomi z dawnych lat. Obchody święta narodowego połączone ze stypą przy pomniku jakiegoś bohatera historycznego. Stałam ze swoim chłopakiem i widziałam jak pewna dziewczyna bacznie się nam przygląda. Kiedy odeszłam na chwilę osoba ta zagadała mojego chłopaka. Pokazywała mnie palcem i śmiała się drwiąco. Dopiero wtedy ją poznałam. Zdenerwowana zaczęłam biec w stronę lasu. Miałam za duże biało-czerwone adidasy i rozwiązane sznurówki. W pewnym momencie odwróciłam się i zobaczyłam jak goni mnie jakieś zwierzę z ludzką twarz (sennik twarz)ą. Nogi ugrzęzły mi w błocie więc zdjęłam buty i biegłam dalej. Dotarłam do lasu. Było przeraźliwie ciemno,potykałam się o wystające korzenie drzew. Zorientowałam się,że nikt za mną już nie biegnie i przystanęłam. Rozejrzałam się dookoła i zobaczyłam,że drzewa mają twarze ludzi,którzy nie są mi życzliwi,a zamiast koron mają po dwie ręce z konarów. Ich twarze były powykręcane z bólu,jakby krzyczały. Próbowały mnie złapać,ale udawało mi się tego uniknąć. Usłyszałam jakieś wycie i rozejrzałam się. Byłam otoczona przez stado wilków z cieknącą z pyska krwią. Nie wiedziałam co robić,więc zwinięta w kłębek położyłam się na ziemi. I w takiej pozycji się obudziłam..


2 votes, average: 4,50 out of 52 votes, average: 4,50 out of 52 votes, average: 4,50 out of 52 votes, average: 4,50 out of 52 votes, average: 4,50 out of 5 (2 głosów, średnio: 4,50 na 5)
You need to be a registered member to rate this post.
Loading ... Loading ...

Napisz komentarz:

Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.


RSS