09.12.08
Schody, drzwi-ciężki wybór…
Sen, który powtarzał mi się przez tydzień tylko z małymi zmianami,jednak sens zawsze był ten sam. Siedziałam w samochodzie z przyjaciółką i jakimis 3 facetami nagle przyszedl do mnie moj brat ktory prosil zebym go zawiozla do szpitala bo cos mu sie stalo w lewa noge. J nie chcialam bo juz mialam wszystkie miejsca zajete.zastanawialam sie ale nie mialam ochoty.na to moja przyjaciolka powiedziala zebym w koncu wybrala,bo w koncu to moj brat ktory potzrebuje pomocy. Ja nie chialam bo mialam takich fajnych faceto na tylnim siedzeniu.po namowach zgodzilam sie zawiesc brata, w tym samym czasie przenioslam sie do akademika wychodzilam z mojego pokoju wyszlam na korytarz z zamiarem znalezienia faceta zktorym teoretycznei w realnym zyciu bylam, wyszlam na korytarz a tam setki drzwi (sennik drzwi) choc normalnie tylu drzwi nie ma, chodzilam po ciemnym korytarzu i nie moglam znalezc numeru o ktory mi chodzilo…w pewnym momencie znalazlam sie w bloku wchodzilam po schodach az zobaczylam ze jest winda wsiadlam do niej bo mialam dostac sie na sama gore, w pewnym momencie winda sie zepsula i chcialam isc po schodach lecz znalazlam sie na zewnatrz i pozniej nie wiedzialam do ktorej klatki mam wejsc bylo znow mnostwo drzwi.w koncu wybralam jeden i wchodzilam dluuugo po schodach i nr byly dziwnie ulozone mialam znalezc nr12 a tu raz 48 potem 102 ,480,50 i 800 juz zaczelam tracic nadzieje gdy na samej gorze znalazlam drzwi w kolorze ciemnoczerwonym z nr 12 i juz chwycilam za klamke i mialam wejsc w tym momencie zadzwonil budzik…



(1 głosów, średnio: 4,00 na 5)

Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.