30.04.09
Rzeczka
Pływałem łodzią z silnikiem po spokojnej rzeczce wraz z kolegami .Potem wzięliśmy z brzegu jeszcze trzech obcych facetów. Zaczęliśmy gdzieś płynąć lecz w w odzie pojawiały sie przeszkody takie jak powalone zatopione drzewa. jeden z nich wypadł z łodzi i zaczął sie topić. Starałem sie do niego dopłynąć lecz coś oddalało łódź od niego a ja nie mogłem włączyć sinika. Gdy juz sie udało uruchomić podpłynęliśmy do niego lecz ten już był pod woda a w ogóle okazało się już że rzeczka jest zamarznięta
. Koledzy wyszli na lód i zobaczyli gostka pod lodem i go wyciągnęli. Ja podszedłem i chciałem robić usta usta ale coś mnie odpychało i powiedziałem do niego ze wcale nie żyjesz i on otworzył oczy
.
Jeszce zobaczyłem dwóch ludzi z latarniami w rekach jak przechodzą po lodzie i się obudziłem >))




Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.