21.04.09
Pustynia
Dzisiejsza noc przeraziła mnie i to bardzo.
Byłam nad morzem i przez trzy dni chodziłam wszędzie ale nie nad moje ukochane morze. Pomyślałam sobie, że tak dłużej nie może być, bo urlop się skończy a ja nie usłyszę szumu fal…
Zdecydowałam się, że pójdę sama. Wydawało mi się, że już tam kiedyś byłam i dojście przez las będzie najkrótszym ze wszystkich możliwych.
Nagle pojawiła się jakaś pustynia, a na niej pełno ludzi ubranych
w czarne kurtki. Nagle pojawił się mój młodszy syn i razem trafiliśmy do jakiegoś pomieszczenia, z którego nie mogłam wyjść, bo pilnowali go jacyś ludzie. Okazało się, że to sekta.
Zmartwiłam się bardzo, bo pomyślałam, że mąż mnie nie znajdzie, a miała być (nie wiem czemu) wigilia. Nagle pojawił się mój mąż ze starszym synem i jak chcieliśmy stamtąd uciec, to nie było jak, bo wszystkie wejścia i wyjścia prowadziły w to samo miejsce.
Najgorsze było to, że moje dziecko (sennik dziecko) nie chciało stamtąd odejść.





Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.