23.03.09

Punkt Ujścia

Haiku

By nie było! W mojej rodzinie nie pleni się patologia i obecnie jestem osobą pełnoletnią.
Sny zawsze lubiły przesadzać.

Dawne moje miejsce zamieszkania i całej mojej rodziny, które wtedy stanowiło kilku pokojowe mieszkanie na wojskowym osiedlu małego miasteczka gdzie stacjonowała lotnicza jednostka wojskowa, dziś już zlikwidowana.
Matka siedziała za zamkniętymi drzwiami w kuchni, ja stałem przy łazience w przedpokoju, a siostry i ojciec w jednym z mniejszych pokoi.
Nie pamiętam o co poszło, raczej o jakąś drobnostkę, ale wystarczającą jak widać by ojciec wkurzył się nie na żarty.
Nie mogłem nic zrobić, czułem się taki bezradny, a mogłem coś zdziałać, cokolwiek, ale nogi znajomo drżały pode mną i nie wykonałem choćby najmniejszego ruchu. Stałem tylko jak ten dureń i słuchałem, bezlitośnie słuchałem.
Ojciec się wkurzył i zagotował jak wulkan (sennik wulkan) przed erupcją. Z małego pokoju dochodziły nieustannie odgłosy przemocy i jej konsekwencje w płaczu i bólu. Słuchałem i nic nie robiłem.

W końcu akt wychowawczo – dyscyplinarny dobiegł końca. drzwi (sennik Drzwi) małego pokoju otworzyły się i do przedpokoju wyszedł ojciec, nadal podładowany negatywnymi emocjami jakby zjadł całe piekło. Podszedł do mnie, niby to specjalnie, niby tylko przechodząc. Spojrzał mi w oczy całą swą wściekłością, i rzucił się teraz na mnie. Uderzył kilka razy, ale oddałem celując w oczy. On był jak ze stali, jak chodzący po ziemi golem z najtwardszej gliny, równie dobrze można by bić pięściami w kamień, wyjdzie na to samo. Choć golem miał oczy, wrażliwy punkt, który wykorzystałem i po kilku ciosach dał sobie spokój. Odsunął się i zaczął coś na mnie kląć. W tym momencie, to mi piekło się przejadło, ba, całe dziewięć piekieł! Zacząłem krzyczeć na niego, używając słów nie gorszych od jego. Przez chwile miałem lęk, czy aby nie wyciągam jeszcze bardziej rozjuszoną bestie z zdziczałej nory, ale tama już pękła, cała złość jaką do niego czułem zdolna była zalać cały świat. Groziłem nawet policją, wyjąłem telefon z kieszeni i zacząłem nim mu grozić jak najgroźniejszą bronią.

W końcu rozeszliśmy się, ja schowałem się w tym małym pokoju, gdzie wciąż moje młodsze zdruzgotane siostry opłakiwały swój ból. Nie patrzyłem im w oczy, nie potrafiłem, nie chciałem, czułem się podle. Mogłem zadzwonić na policje przed tym wszystkim, w każdej chwili, ale nie zrobiłem tego i stało co się stało. Tak mnie to przejęło, że nawet nie zauważyłem kiedy z tych nerwów zacząłem sypać rybką do akwarium kirysek, właściwie było już nawet o kilkanaście szczypt pokarmu za dużo.
Koniec

Już od dawna wzbierała się we mnie ta złość do tej konkretnej osoby z mej rodziny. O niczym tak nie marzyłem, jak o rozładowaniu tego uczucia.

Po tym śnie nie wiem co teraz o tym myśleć.


1 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 5 (1 głosów, średnio: 5,00 na 5)
You need to be a registered member to rate this post.
Loading ... Loading ...

Napisz komentarz:

Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.


RSS