08.12.08
Powietrze, ziemia i woda.
Jestem w sadzie. Sad pełen przeróżnej roślinności, drzew bogatych w owoc. Prócz mnie są jeszcze dwie osoby. Bardzo dobrze mi znane. Kolega i koleżanka z dzieci (sennik dzieci)ństwa. Razem tworzymy trójkąt. Magiczny trójkąt, gdyż czujemy, iż każdy z nas posiada jakąś nie znaną mu dotąd właściwość, moc. Tę moc staramy się z siebie wydobyć. Zachowujemy się jak transie.
Michał okazuje się być panem wody, wywołuje deszcz. Ja wznoszę się ponad ziemię, jestem panią powietrza. Milena staje się panią ziemi.
Unoszę się ponad nimi, jestem szczęśliwa. Czuję się niezniszczalna, wyjątkowa.
Deszcz nie ustaje, przybiera na sile. Michał nie potrafi zatrzymać tego co sam wywołał. Poziom wody coraz bardziej podnosi się. Ratuję przyjaciół usadawiając ich na najwyższych konarach drzew. Wiem, ze będą tam bezpieczni przez najblizszy czas. Jestem bezradna wobec siły wody. Nie potrafię jej w żaden sposób zatrzymać, czy wpłynąć na jej bieg. Jest coraz to wyżej i wyżej…. Na szczęście budzę się…



(1 głosów, średnio: 4,00 na 5)

Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.