16.12.08
Porwanie
Był wieczór. wraz z moja starsza siostrą siedziałyśmy same w pokoju naszych rodziców i o czymś rozmawiałyśmy. w pewnej chwili zauważyłam ze jakiś mężczyzna puka do okna ( pokój znajdował się na 4 pietrze ). moja siostra odwróciła się w stronę tego typa żeby się dowiedzieć o co mu chodzi. Kiedy się zbliżała do okna, mężczyzna ten wskazywał palcem na mnie. Błagałam ja żeby mu nie otwierała, nie wpuszczała do środka, prosiłam ze łzami w oczach a ona z szyderczym uśmieszkiem zaprosiła go do pokoju i pozwoliła mu zrobić ze mną wszystko na co tylko miałby ochotę. On mnie siłą wyciągnął z pokoju i zamknął w ciemnej, zimnej piwnicy zabezpieczonej kratami. Pamiętam ze nie zrobił mi nic złego, zostawił mnie w tej piwnicy samą i poszedł sobie gdzieś. Również pamiętam, że w tym śnie nikt się o mnie nie martwił, nie szukał, moja siostra była zadowolona, moja matka nie pytała jej gdzie jestem, a gdzie był mój tato…nie mam pojęcia … gdy tak siedziałam w tym ciemnym pomieszczeniu skorzystałam z okazji ze tego mężczyzny nie ma więc w jakiśsposób (nie wiem jaki) udało mi się wydostać na klatkę schodowa bloku w którym mieszkałam. zobaczyłam wtedy moja mamę wraz z jej koleżanką. bardzo spieszył się do Kościoła. zaczęłam krzyczeć do mamy żeby mnie zabrała ze sobą, a ona uśmiechnęła się szyderczo i odwróciła w stronę swojej znajomej. Gdy tak do niej krzyczałam zjawił się nagle ten mężczyzna i kazał mi za sobą iść z powrotem do tej piwnicy. Błagałam mamę żeby mnie nie zostawiała, a ona po prostu poszła sobie…
i obudziałm się w koncu…



(1 głosów, średnio: 4,00 na 5)

heh fajowo mały koszmar:0