27.11.08
Pogrzeb
Wczorajsza noc była bla mnie dość ciężka. Przeziębiłam się. Ale nic nie odwiedzie mnie od „książki do poduszki”. Czytałam „ciemnię” Grahama Mastertona. Powieść skłoniła mnie do poważnych rozmyślań nad życiem i śmiercią. Zasnęłam. Spałam dość niespokojnie aż „nawiedziła” mnie we śnie wizja mojego pogrzebu. Domyśliłam się tego dopiero po jakimś czasie gdyż sceneria była dość dziwna. Wystąpiłam w roli obserwatora. Widziałam tłum ludzi. Było lato choć było tylko przyjemnie ciepło, żadnego upału. Ciepły wietrzyk chłodził rozgrzane skóry ludzi, chcących wskazać mi drogę po śmierci. Jak już wspomniałam przed moimi oczami rysował się dość… malowniczy obrazek. Otóż wszyscy ubrani byli na czerwono. Sceneria zaiste sielankowa, nie przypominająca pogrzebu, jednakże kontrastowały z nią grobowe miny ludzi. Patrzyli na coś dookoła czego stali w kręgu. Moja trumna (sennik trumna). Tak samo czerwona i przykuwająca uwagę jak strój ludzi wkoło. Spojrzałam do środka, ponieważ była jeszcze odkryta. Zobaczyłam siebie, niewiele starszą niż w tej chwili. Miałam na sobie taką suknię jaką zawsze chciałam mieć: czerwone cienkie i delikatne ramiączka cudnie współgrały ze zwiewnym dołem sukni do kolan. Całości dopełniły czerwone szpileczki i kapelusik, mały z kokardą z jakiegoś zwiewnego materiału i czarną woalką zakrywającą mi twarz (sennik twarz). Jedynym szczegółem jaki różnił suknię z moich marzeń z tą w trumnie były postrzępione brzegi stroju jak i kapelusza, jak w niektórych horrorach, kiedy to duch kobiety chce kogoś wystraszyć. Odeszłam stamtąd, wmieszałam się w tłum. Usłyszałam tylko za sobą cichy dźwięk jaki wydaje pusta trumna, gdy stuknie w coś. Wróciłam by jeszcze raz rzucić okiem na „siebie”- nie było mnie tam. Przerażona spojrzałam na ludzi dookoła. Pewna kobieta (sennik kobieta) powiedziała „Tak miało być. To jeszcze nie twój czas”. Obudziłam się. Zrozumiałam aluzję, jednak o śnie wciąż myślę.





Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.