28.04.09
Plaża
Ocknęłam się. Leżałam na plazy.Pomału wstałam i rozejrzałam się wokół.Ujrzałam błekitną otchłan morza a za mną las palm i nieznanych mi wielkich drzew.Poczułam pragnienie pójscia tam.Pomału krok po kroku weszłam w gąszcz. Mijałam ostre krzewy i grube konary drzew.I nagle przedemną powstała polana.Rosły na niej kolorowe storczyki a po srodku z wyrastajacych skał leciala przezroczysta woda tworząc przepiekna kaskadę. Gdzies słyszałam spiew ptaków.Poczułam taką ulgę i radośc. Połozyłam się na trawie próbując wchłonąc ten widok i tę niesamowitą ciszę przerywana tylko cichym spiewem jakiegos ptaszka…… .I nagle się obudziłam.






Świetny sen,myśle że każdy chciałby się znalezć w takim miejscu
pozdrawiam