27.12.08
Pistolet do skroni..
…uciekałam, przemykałam uliczkami śródmieścia, skierowałam się w stronę rzeki, biegiem w stronę bulwaru, po stromym brzegu, na przełaj, po wiosennej trawie…, poślizgłam się, upadłam, dopadł mnie…..
…to był chudy, z czarnymi oczyma, w paryskiej czapcze mężczyzna….to on mnie gonił z pistoletem w ręku…
..dopadł mnie….i przymknęłam już oczy i pomyślałam – no zabij………
on stał jak wryty, nagle sie przestraszył, znieruchomiał, nawet był tym przerażony - jak mi przytknął lufę pistoletu do skroni….., n i e z a b i ł.
Ja w tym oczekiwaniu cała zimna, ale to trwało zbyt długo i otworzyłam oczy – zobaczyłam Jego i to jego znieruchomienie. Wiedziałam, że nie zabije, bo okazało się, że to nie był pistolet (sennik pistolet) a sonda!!
Co On przez nią widział, gdy już mi przystawił tę lufę-sondę i co wywołało u niego to przerażenie i znieruchomienie – to sama jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa….
Do dziś nie wiem….
aaa, miałam na głowie beysbolową czapkę, po roku od snu – kupiłam sobie taką /jeszcze wtedy – nie lubiłam takich czapek, nie nosiłam zimą żadnych czapek, w chwili zakupu – nie przypomniałam sobie, że mi się ona przyśniła, teraz pisząc – uświadomiłam sobie, ża mam taką czapkę/.



(1 głosów, średnio: 4,00 na 5)

Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.