24.10.08

Piękno snu tkwi w banale..

iluzja

Śniłam sen, piękny sen. Był wiosenny poranek, była łąka kwitnąca na końcu świata być może. Był spokój i cisza błoga, słoneczne promienie i radość życia. Nie było nikogo więcej, byłam tylko ja i choć samotna to czułam swoje szczęście. Nie potrzebowałam dobrej wróżki, ani żadnej innej bajkowej postaci. Biegałam wesoło po łące, zbierałam kwiatki i ganiałam motyle. Czułam się jak dziecko (sennik dziecko). Boso, w zwiewnej sukience, przez wiatr czesana. I co ciekawe, obudził mnie okrutny dźwięk budzika, otworzyłam oczy – szary, pochmurny poranek, mróz i dużo śniegu za oknem. Niestety, mój sen nie miał prawa spełnienia w ciągu kilku najbliższych miesięcy, jednakże w tym momencie uświadomiłam sobie, że zacny psycholog Freud wielką rację miał, że sny to nasza podświadomość, nasze ukryte marzenia. Oj tak, marzyłam o ciepłym zakątku świata, cichym i upojnym, z dala od szarej codzienności życia. I… choć na chwilę tam się właśnie znalazłam! Moje marzenia na skrzydłach snu zabrały mnie w tę noc do lepszego świata.. Siła snu jest bezcenna…


1 vote, average: 2,00 out of 51 vote, average: 2,00 out of 51 vote, average: 2,00 out of 51 vote, average: 2,00 out of 51 vote, average: 2,00 out of 5 (1 głosów, średnio: 2,00 na 5)
You need to be a registered member to rate this post.
Loading ... Loading ...

Napisz komentarz:

Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.


RSS