08.12.08
Piękna kraina z ukrytym dnem…
Sen zaczął się w przepięknej śniegowej krainie. Pamiętam dokładnie tę jasność i klarowność zamarzniętej wody w stawie, którą widziałam przez okna stodoły, w której się znajdowałam. W stodole znajdowały się wszystkie potrzebne do życia przedmioty: począwszy od lodówki, aż po sam stolik. Oprócz akcesoriów znajdowały się tam również dużo słomy i szarego piasku na „podłodze”. Postannowiłam wyjść na dwór. Wyszłam. Zobaczyzłam trzy, martwe, ale jeszcze ciepłe ciała leżące na przeciwko moich drzwi (sennik drzwi). W duchu wiedziałam, że to ja z moja rodziną tam leżę. Byłam zdruzgotana. Postanowilam wrócić się do stodoły, chciałam się uchronić przed tym porażającym widokiem. Otwarłam drzwi i zobaczylam niedźwiedzia, szedł do mnie i warczał..bałam się coraz bardziej. Zaczęłam odpychać do deskami, które wyrwałam ze ścian stodoły. Nic to nie dało. Musiałam uciekać. Biegłam ile miałam sił. Dobiegłam do wiosennej krainy z pięknym, dzikim lasem. Było tam cudownie. Nie mogłam się oprzeć pokusie wędrowania i oglądania skał i małych opuszczonych domków. Doszedłam do wielkiego skansenu, zaczęłam go zwiedzać, ale czułam, że nie moge się tam czuć bezpiecznie. Nagle pojawił się z nikąd mały paskudny stworek. Miał wielkie uszy i ogromne oczy mówł żebym sobie poszła, że ten dom to nie mój interes…ale ja go nie posłuchałam. Schowałam się za drzwiami i patrzyłam co on robi. Zaczą czarować. Śpiewał o zaklętej igle. Zaczęłam się bać i wybiegłam zauważona. On mnie gonił aż mnie chwycił. Powiedział, że pożałuję tego co zrobiłam. Patrze, a u sufitu wiszą ciała mojej rodziny, które jeszcze przed chwilą leżały pzed drzwimi stodoły. Zaczęłam płakać. Stwór powiedzał, że to koniec, a wtedy mój Partner zaczął mnie szarpać i mnie obudził.



(1 głosów, średnio: 4,00 na 5)

Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.