pan Guzik

Zanim jeszcze zdążył zając miejsce koło Natali, pan Guzik wpatrywał się w niego swoimi mściwymi oczami, już napięty i z pulsującą uwydatnioną żyła na skroni. Sam zatopił spojrzenie w blacie stołu tylko dlatego żeby go nie kusić do podjęcia się tej odwlekającej się rozmowie. Podejrzewał ojca że hamuje się on tylko zważywszy na gości i powstrzymuje się żeby

Dodaj komentarz