24.12.08

Opadające zwłoki

MissR

Niewiele pamiętam z tego snu (bardzo często tak jest, że po przebudzeniu szybko się o snach zapomina), ale postaram się go jakoś streścić.

Żyłam normalnie, we własnym domu, z własną rodziną, gdy pewnego dnia zaczęły mi się przypominać dziwne obrazy. Wynikało z nich, że moi rodzice umarli, gdy miałam cztery lata. W pamięci utkwił mi również obraz (sennik obraz) jasnowłosej dziewczynki w moim mniej więcej wieku.

Przebudziłam się wtedy w swoim śnie i znalazłam na…cmentarzu w Antwerpii. Ciemną drogą prowadził mnie przedziwny człowieczek, najprawdopodobniej karzeł. Weszliśmy na sam szczyt cmentarza (położony był na górce), ów karzeł opisywał mi po kolei grobowce najbardziej znanych osobistości Antwerpii. Był tam m.in. grobowiec Demostenesa (grecki filozof). Na samym końcu zaś stał kurhan (!), który miał drewniane drzwiczki (!). Karzeł wyjaśnił mi, że pochowana jest tam pewna rodzina. Rozwalił ów drewniane drzwiczki i kazał mi za sobą wejść (!). Widziałam zmumifikowane zwłoki wypadające ze swych trumien na ziemię i ten człowiek kazał mi za sobą wejść.

Zauważyłam, że karzeł nie przejmuje się całkowicie opadającymi zwłokami. Jakby w tym wszystkim o co innego miało chodzić. Jednak ja nie potrafiłam opanować strachu i spróbowałam uciec z tego miejsca….

W tym momencie ktoś złapał mnie mocno. Podniosłam głowę, by ujrzeć kolejną znajomą, lecz dawno zapomnianą przez siebie twarz (sennik twarz). Był młody mężczyzna, zapewne kilka lat starzy ode mnie. Wiedziałam, że go znam, jednak nie miałam pojęcia skąd. Znajomy-nieznajomy zdjął swój płaszcz, by mnie nim okryć i spokojnie wprowadził do grobu pełnego trup (sennik trup)ów.

W środku okazało się, że zwłoki to tylko iluzja. Weszliśmy na strome schody, które w tym momencie były zmywane przez dwie urocze sprzątaczki. Zdzwiona, nadal szłam opatulona męskim płaszczem, w lekkim uścisku nieznajomego. Kierowaliśmy się na dół, jakby w stronę piekieł… Jednak na samym dole była klatka schodowa, drzwi (sennik drzwi) i dzwonek. Weszliśmy do czyjegoś mieszkania, w którym było bardzo ciepło. Zdjęłam przy lustrze płaszcz. Odwróciłam się i ujrzałam kobietę w blond włosach. Nieznajomy wyjaśnił mi, iż to jest ta dziewczynka z moich wspomnień. Nadal nie wypuszczając mnie z uścisku (!), prowadził mnie dalej…do sali do gry w golfa. Przy biurku siedział sędziwy pan o bardzo ciemnej twarzy. Wtedy jak grom z jasnego nieba zorientowałam się, iż ten człowiek wymordował mi rodzinę, a młody mężczyzna, który nie chciał mnie puścić, mu w tym pomagał…


1 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 5 (1 głosów, średnio: 5,00 na 5)
You need to be a registered member to rate this post.
Loading ... Loading ...

Napisz komentarz:

Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.


RSS