30.03.09
Odłamek przeszłości
Jako że nie dawno wstałem po kilku godzinnej drzemce, sen jeszcze świeżutki i cieplutki, palce lizać..
Razem z prawie całą rodziną, prawie bo bez ojca, który został w domu, wyjechaliśmy na wakacje w bliżej nieokreślone miejsce w Polsce. Wakacje to za dużo powiedziane, był kwiecień i wypoczywaliśmy tylko jeden weekend.
Wieczorem zatrzymaliśmy się u pewnego młodego małżeństwa, oferującego część swego lokum jako płatny nocleg dla gości. Szykowaliśmy się właśnie do snu, łóżka pościelone i przygotowane na sen, część osób już się nawet przebrała. Właścicielka była ładną i spokojną długowłosą blondynką, jej włosy (sennik włosy) skręcały się po same końce w dość bajeczny sposób.
Mieszkanie mieściło się w dużym nowoczesnym bloku, z mnóstwem szkła zamiast ścian i naturalnej zieleni flory.
Zdawać by się mogło, że nic niezwykłego zdarzyć się nie może, nic prócz dodatkowego lokatora, który również jak my tej nocy wynajął sobie pokój.
Groza owego mężczyzny, choć może wydać się śmieszna, polegała na tym że był… gejem. W porządku, mnie by to różnicy nie robiło, gdyby nie fakt że go znałem, z dawnych lat naszej koleżeńskiej znajomości. Podkochiwał się wtedy we mnie, a ja go odrzuciłem.
Teraz był tutaj, w tym samym mieszkaniu, w podejrzanym wobec mnie nastroju. Widać było po nim, jak rozczarowanie i zawód na wskutek bolesnej przeszłości wręcz kipiało z niego na podłogę. Unikał mnie, nawet się nie odezwał, tylko zerkał.
Szczerze powiedziawszy, bałem się go.
Naszły mnie obawy, że jak tylko zasnę, on zaraz podkradnie się w nocy do mnie i skrzywdzi (interpretujcie ową „krzywdę” jak chcecie
).
Rodzina nie znała tego mężczyzny, nie miała pojęcia co się dzieje, nie potrafiłem ich nakłonić do zmiany noclegu. Zresztą było już dość późno.
Postanowiłem nie spać tej nocy. Dla upartych metoda może sprawdzona, ale kosztem jej był narastający we mnie lęk.
Podszedłem do swojego łóżka, i w tym momencie ktoś mnie potrącił. Obejrzałem się i ujrzałem… starszego mężczyznę z dziwnym świetlistym przedmiotem??? He? Przedmiot był wielkości przynajmniej lampy pokojowej. Facet po prostu wlazł do mojego pokoju przez balkon, uprzejmie się przywitał, przeszedł przez cały pokój i wyszedł oknem…. eee? ;D.
Machając na to ręką, usadowiłem pod kołdrą tak, że miałem bardzo dobry widok na telewizor w pokoju i na otwarte drzwi (sennik drzwi), przez które bez problemu mogłem obserwować sytuacje na korytarzu, ale to nie sprawiło że poczułem się bezpieczniej, właściwie napięcie tylko się spotęgowało.
Świtało było już zgaszone, położyłem się wygodnie i czekałem…
Nagle hałas (sennik hałas)! Ktoś zapalił światło i wszedł do pokoju!
Facet omal nie pękł ze śmiechu -_-, to był mąż właścicielki. Właśnie wrócił z pracy i chciał się przebrać, szafę miał w moim pokoju. Opadłem na poduszkę z ulgą
.
Poprosiłem go by nie wyłączał światła. Sięgnąłem po pilot i uruchomiłem telepudło. Wow, zbyt wyszukanej kablówki to oni tu raczej nie mieli. Kanałów był dużo mniej niż dziesięć, a wśród nich takie „perełki” jak AXN, Foxlife, Comedy Central i coś tam jeszcze. Bo kilku próbach bezowocnego pykania pilotem w tę i z powrotem wróciłem na AXN i tak już telewizor zostawiłem, postanowiłem usnąć przy Gwiezdnych Wrotach. Szczerze mówiąc nie kojarzyłem tego odcinka. Tilk (czy jak go tam się pisze) biegał po wielkim piachu niedaleko wrót w zażartej bitwie z goauldami (czy jak im tam). Cóż, wszystko jedno, powieki było coraz trudniej utrzymać w górze.
I nagle ktoś wpadł do pokoju! Podskoczyłem jak oparzony!
…to znowu ten dziadek ze świetlistym przedmiotem. Wszedł oknem, grzecznie się ukłonił, przeszedł przez pokój i wyszedł balkonem… hmm.
i teraz był fajny numer.
Wróciłem do pozycji leżącej i spróbowałem znów zasnąć. Mrugałem chwilę oczami, i w końcu zamknąłem je na dłużej. obraz (sennik Obraz) za powiekami zrobił się nagle ciemniejszy, prawie czarny. Słyszałem jeszcze przez moment lektora serialu z telewizji, który stopniowo cichł coraz bardziej i bardziej, aż w końcu straciłem go z pola słyszenia, a w tle doszedł mnie z wolna dźwięk pracującej pompki w akwarium. Otworzyłem oczy, by stwierdzić że już nie śpię
. Tak płynnego i kilkusekundowego przejścia ze snu do rzeczywistości jeszcze nie miałem.
Co do tego geja.
Hyh, no comment ^^
Nie nie drodzy państwo, ja po prostu miewam porąbane sny ;D.
Nie, nie ma co ukrywać, sen jest wyrazem faktycznego lęku.
Choć do homoseksualnej orientacji mi nie po drodze, to fakt faktem był pewien mężczyzna, który się we mnie zadurzył, a ja go z oczywistych powodów odrzuciłem. Cóż, bywa i tak, a świat jest pełen niespodzianek.


(1 głosów, średnio: 4,00 na 5)

Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.