21.03.09
Noc w dżungli
Sen krótki, bo spało się nie najlepiej.
Sen dział się w jakiejś opuszczonej wielkiej zdewastowanej czasem posiadłości w stylu europejskim, zarośniętej wewnątrz przez tropikalną roślinność i położonej w środku jakieś dżungli. Byłem w środku, kiedy na zewnątrz panowała rozgwieżdżona spokojna noc. Wszedłem właśnie do jakieś wielkiej sali, gdzie pod zrujnowanym dachem rozgościł się niewielki powykręcany lasek. Ujrzałem małe ognisko, więc podszedłem, i kogo spotkałem? Lare Croft
.
Siedzieliśmy razem przy ogniu, rozmawialiśmy, nie pamiętam o czym, ale było bardzo fajnie. Jej twarz (sennik twarz) była tak prawdziwa i wyraźna, znacznie piękniejsza niż na ekranie monitora, lecz również nieco inna.
Czułem się spokojnie i bardzo zrelaksowany, jak nigdy w śnie.




nie no ten sen jest nie do podrobienia:) to raczej marzenia senne, uwielbiam takie sny tylko ciiiiiiiicho żeby nikt się nie dowiedział…;)…..pozdrawiam i życze więcej takich snów
Dzięki
a ja chyba nie wiem czym różni się sen od sennego marzenia :/