27.12.08

Nimfy przywołujący sen??

Ella

…to dawny sen…

..szłam sobie wiejską drogą, szłam koło płota  stanęłam obok furtki, a za nią zobaczyłam studnię. Zerwałam fioletowe bratki przy płocie /pamiętam żółciutkie środki tych kwiatów – takie jakby się śmiały radośnie/ i wyciągnęłam knebel u furtki…..i podeszłam do studni i nagle usłyszałam śpiew – allle jaki!! Ten piękny głos wydobywający się ze studni tak mnie omamił, że musiałam spojrzeć, choć wiedziałam, że nie wolno!!! ale ten śpiew mnie zaczął wciągać głęboko do studni……, a ja traciłam coraz bardziej siły opierając się  temu……ile mnie to kosztowało energii to tylko ja wiem!! Nigdy nie zapomnę tego zmęczenia, jakie odczuwałam nawet po przebudzeniu!!

Ale to nie koniec snu…., gdy tak już traciłam siły i prawie przytomność, nagle zamiast piękniego śpiewu usłyszałam „śmiech baby jagi?”, czarownicy? – i zaczęłam ostatkiem sił wymawiać „nie, nie, nie, nie”" i nagle….poczułam na czole rękę, dłoń (sennik dłoń), która pomogła mi sie wycofać, powoli, powoli i tak usiadłam na łóżku – ale to wciąż sen był jeszcze i pomyślałam – ktoteż mi tak pomógł, i przemknęły mi przed oczami 2 postacie – mój mąż i jakiś inny /kto?/ męzczyzna.

uff, usiadłam na lóżku – dopiero teraz w realu a serce miałam dziwnie twarde /czułam kamień w tej okolicy/ i zmęczone….


1 vote, average: 4,00 out of 51 vote, average: 4,00 out of 51 vote, average: 4,00 out of 51 vote, average: 4,00 out of 51 vote, average: 4,00 out of 5 (1 głosów, średnio: 4,00 na 5)
You need to be a registered member to rate this post.
Loading ... Loading ...

Napisz komentarz:

Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.


RSS