19.12.08
Narodziny – moje.
Od pewnego czasu w każdym moim śnie występuje kobieta (sennik kobieta) w ciąży lub niemowlę. Z tego, co pamiętam to dobry znak (przynajmniej w tłumaczeniu snów). Jednak w rzeczywistości odzwierciedla zupełnie, co innego – niestety…
Oto mój sen:
W moim śnie znalazłam się w szpitalu. Leżałam na łóżku, obok stała pielęgniarka z nożycami jak do cięcia żywopłotu i mówiła, że poród (sennik poród) pokomplikował się i niestety będzie trzeba zrobić „cesarskie cięcie”. Jednak ja popatrzyłam na swoją sylwetkę, która wcale nie wskazywała na to, że jestem w ciąży i zaczęłam krzyczeć… Szybko wstałam z łóżka i zaczęłam uciekać (akurat nie byłam ubrana w piżamę). I co najlepsze to nikt nie próbował mnie zatrzymać… Gdy uciekałam zobaczyłam kobietę w błękitnej sukience, która trzymała się za brzuch i delikatnie się uśmiechała. Powiedziała mi, że niebawem się spotkamy. Po tych wypowiedzianych słowach przybiegło trzech mężczyzn, ubranych w białe sukienki. Jeden z nich wziął tę kobietę na ręce – również się do mnie uśmiechnął, po czym pobiegł z nią na jedną z sal. Usłyszałam tylko trzaśnięcie drzwi (sennik drzwi).
Gdy wybiegłam z tego szpitala, obejrzałam się za siebie i zobaczyłam kartkę z napisem, że uciekł „noworodek” ze szpitala. Z opisu wynikało, że to – ja.
***
Pamiętam, że dwa dni później dowiedziałam się o śmierci ojca koleżanki.



(1 głosów, średnio: 4,00 na 5)

Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.