25.02.10
Na rybach
Dzisiaj śniło mi się, że mój syn był na rybach.W pewnym momencie przyszła do domu młoda dziewczyna ubrana na czarno powiadomić mnie, że oni tam są a jej się udało uratować i że policja już tam pojechała .Wyszłam przed dom z córka jeździła rowerem w pewnym momencie zobaczyłam dwa samochody policyjne na sygnale ale nie były to radiowozy tylko samochody jakimi przewożą więźniów.Wiedziałam że to właśnie oni mieli mi przywiedź syna. Po chwili podjechały te samochody pod bramę do mojego domu. Był to piękny dom ale nie ten w którym mieszkam i zaczęli wyciągać ciała z samochodów najpierw mojego syna kolegę i położyli na ogrodzie w czarnym worku nieżyjącego ale nie wiem co to był za kolega a następnego wyciągnęli mojego syna też w czarnym worku. Otworzyłam ten worek był bardzo blady i mimo, że powiedzieli, że on nie żyje ja wiedziałam że żyje tylko jest nieprzytomny. Bardzo rozpaczałam.W tym momencie z mojego domu wyszła moja matka ubrana na czarno i nawet nie podeszła do mnie tylko się śmiała jak ja rozpaczałam.Później nie wiem skąd przy moim synu znalazło się mięso wieprzowe surowe, były to żeberka. i w tym momencie obudziłam się z płaczem i potwornym bólem. Od rana nie potrafię przestać myśleć o tym śnie jestem przerażona co ten sen znaczy.






Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.