26.12.08
Morze
Sen nie należał do przyjemnych i miłych. Bardzo mocno wpłynął na moją samopoczucie nie tylko tego dnia, kiedy mi się przyśnił. Pamiętałam go bardzo długo, za każdym, kiedy sobie go przypominałam, przychodziły duże emocję. Sen był bardzo realistyczny, może, dlatego tak mocno go przeżyłam.
Mieszkam nad morzem i właśnie ono przyśniło mi się tego dnia. Był mroźny dzień (sennik dzień), na plaży odbywały się zajęcia ratowników wodnych. Ja i kilku ratowników biegliśmy od falochronu do falochronu wzdłuż morza z pamelkami na czas. Gdy dobiegliśmy do mety kolega nagle wbiegł do wody. Zanim się zanurzył przy falochronie krzyknął „topielec”. Nie było go przez kilka sekund. Nagle wynurzył się i zawołał o pomoc, bo nie mógł sam dać rady. Wskoczyła druga osoba. Po chwili wyciągnęli go: był to wysoki młody chłopak (sennik chłopak), grubo ubrany w kurtkę, spodnie, charakterystyczną bluzę i czapkę. Cały siny dziwnie się trząsł, jakby miał atak padaczki. Do koleżanki powiedziałam, że nie mogę patrzeć. Ona jednak mnie zatrzymała, powiedziała: „To twoja praca i obowiązek, musimy pomóc”.
Zacisnęłam zęby (sennik zęby) i ruszyłam w ich stronę. Patrzyłam i czułam dziwny niepokój. Zaczęłam iść coraz szybciej i szybciej, w końcu zaczęłam biec. Coś wydawało mi się dziwnie znajome, ale nie mogłam zrozumieć, co. Gdy byłam już na wyciągnięcie dłoni już wiedziałam: to był mój ukochany młodszy braciszek. Miał taką spokojną twarz (sennik twarz), ale całą siną, oczy zamknięte, usta zaciśnięte do granic niemożliwości. Cały dygotał, miałam wrażenie, że zamarza na moich oczach. Straszny widok! Wpadłam w panikę, zaczęłam krzyczeć i płakać jednocześnie! Odgoniłam wszystkich, z całej siły uderzyłam pięścią w klatkę piersiową. Przyłożyłam ucho do jego ust żeby usłyszeć jego oddech! Był strasznie słaby i tak zimny aż przeszył mnie na wylot! Oddychał!!! Posadziłam go na piasku zdjęłam jego przemoczone ubranie, rozpięłam piankę i mocno go przytuliłam! Chciałam ogrzać go własnym ciałem. Krzyczałam, żeby ktoś przyniósł mi koce! Wokół nas stali ludzie i tylko patrzyli na mnie tak strasznie obojętnie, bez reakcji. Mój brat nagle się odezwał nieprzytomnie: „mama (sennik Mama)?”. Odpowiedziałam przez łzy: „Tak mama, wszystko będzie dobrze”.
Obudziłam się zlana potem i łzami, roztrzęsiona. Obok siedział mój przerażony mąż, który nie mógł mnie dobudzić. Czułam się tak jakby mój brat naprawdę umarł. Ból rozrywał mnie od środka. Nie mogłam się uspokoić. O 3.34 nad ranem zadzwoniłam do brata na komórkę. Na szczęście spał smacznie w domku. Ja już tej nocy nie zasnęłam. Kiedy zamykałam oczy widziałam jego zmarzniętą twarz.



(1 głosów, średnio: 4,00 na 5)

…skąd przychodzą tak porażające sny – tak nagle i bez powodu – tu nie łatwo o odpowiedź!!
Kolorowych snów i milszych, odprężających – to życzenia w ten świąteczny wieczór i na tej stronie najbardziej odpowiednie..
Pozdrawiam i wszystkiego dobrego..
Ella