10.12.08
Moje największe marzenie..
Jeden z najpiękniejszych snów jaki kiedykolwiek miałam „przyszedł” do mnie w styczniu tego roku…
…..ubrana w niebieską sukienkę siedziałam w niebieskim pokoju na drewnianym krześle. Nie czekałam na nic, nie bałam się, nie myślałam, porostu „byłam”..ktoś wszedł do pokoju( ale tylko to czułam, nikogo nie widziałam). To był mój mąż i trzymał dziecko (sennik dziecko). To też było wrażenie. Uśmiechnęłam się i zobaczyłam duże niebieskie oczy maluszka. „takie jak Twojego tatusia” przemknęło mi przez myśl. .I dalej sama w niebieskim pokoju siedziałam na drewnianym krześle taka szczęśliwa i spełniona jak jeszcze nigdy…
….w rzeczywistośći jestem panną , nie mam dziecka ale wiem, że to będzie cudowne:)






na prawde piękny sen..
Omg. ;* Słootkie <333
Z tym maluszkiem po prostu mnie zaszokowało .. ; )