26.04.09

Między piekłem a niebem

Haiku

Zapowiadało się z pozoru normalnie. Piękna pogoda, niewielkie miasteczko otoczone bujną przyrodą, choć słońce jakby przygaszone lub świecące na świat jakby przez okulary przeciwsłoneczne. Byłem dzieckiem, a wokół mnie zgromadziły się inne dzieci (sennik dzieci) i jeszcze osoba dorosła, będąca naszym wychowawcą. Wszystko jakby w porządku, gdyby nie to że byłem… diabłem :D , wszyscy byliśmy, a całe to miejsce o dziwo było piekłem. Wyglądałem niemal jak człowiek, gdzie owe “niemal” definiował ogonek, różki i czerwone tęczówki ze złotą obwódką, diabeł jak się patrzy. Mały byłem, więc nadwyraz bujne płomienne włosy (sennik włosy) z odstającą czupryną i z do niemal ziemi sięgającą peleryną wyglądały odrobinę nieproporcjonalnie.
Zgromadziliśmy się właśnie pod naszą szkołą i pod przewodnictwem nauczyciela w zgranej kolumnie ruszyliśmy na szkolną wycieczkę.
Dla niewtajemniczonych, cel podróży mógł wydać się dość szokujący, albowiem kierowaliśmy się do.. Raju. A konkretnie na dworzec kolejowy, skąd odjeżdżały pociągi do królestwa niebieskiego. Nikogo to nie dziwiło, a właściwie bardziej ciekawiło i tym samym ekscytowało, nie mogłem się już doczekać widoku niebiańskich miast, frunących w przestworzach aniołów i innych atrakcji. Nie było czegoś takiego, jak wojna między diabłami a skrzydlatymi aniołami. Od wielu stuleci panował pokój między jednymi i drugimi, gdy obaj doszli do wniosku, że właściwie o co tu się między sobą tłuc skoro ludzkie duszę i tak czy siak trafią albo tu albo tam, a cały ten system piekielnych kar i rajskich nagród ma na celu harmonijny rozwój człowieka w kolejnych reinkarnacjach. Długo dyskutowaliśmy o tym z kolegami, dochodząc do wniosku, że ta dyplomatyczna sytuacja była genialnym rozwiązaniem odwiecznego sporu.
Dotarliśmy właśnie na miejsce, z którego wyjeżdżały i przyjeżdżały pociągi z obydwoma gatunkami pasażerów na pokładzie. Zbliżając się do wejścia na peron, minął nas akurat zadowolony anioł kierujący się pewnym krokiem w stronę miasta.
Wsiadając do pociągu, uśmiechnął się do mnie ogromny czart z kosą w dłoni i w niebieskim stroju konduktora. Wyglądał jak ten zły rogaty z drugiej części komputerowej gry Dungeon Keeper.
Kiedy tylko przekroczyłem wejście do swojego przedziału, obraz (sennik obraz) całkowicie mi poczerniał na kilka sekund. Zniknęły wszelkie widoki, dźwięki, odczucia, przez króciutką chwilę znalazłem się w czystej pustce, ale za chwile wszystko wróciło do normy. To nic takiego, zwykłe przejście świadomości między wymiarami, a konkretniej między piekłem, a rajem.
Usiadłem ze spojrzeniem utkwionym na panoramie dworca za oknem i tu sen dobiegł końca.

Hehe, od kilku dni czytam powieść Siergieja Sadowa “Rzecz o zbłąkanej duszy”. Sen powstał niewątpliwie na bazie właśnie owej książki, wszystko się zgadza :) . Przy okazji polecam książkę, fajna, zabawna i wzruszająca historia małego diabła i anioła dziewczynki, którzy wyruszają na ziemię by pomóc pewnemu chłopcu z patologicznej rodziny.


0 votes, average: 0 out of 50 votes, average: 0 out of 50 votes, average: 0 out of 50 votes, average: 0 out of 50 votes, average: 0 out of 5 (0 głosów, średnio: 0 na 5)
You need to be a registered member to rate this post.
Loading ... Loading ...

Napisz komentarz:

Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.


RSS