14.11.08
Metafizyczna magia snu, wróżka i MY..
Śniłam raz sen, piękny sen…
Promykiem słońca uroczego i wiosennego byłam, z nieba Twojego spoglądałam, intensywnie, choć nieśmiało drogę Twojego życia oświecałam.. Szedłeś nią..tak jak prowadziłam Cię ja – Twa niewidoczna, zawsze dobra, zawsze najlepsza, Wróżka.. To znów zmieniałam się w wiatr, by czesać Twoje włosy (sennik włosy), to w gwiazdę spadającą, by spełnić Twoje marzenia najskrytsze i jeszcze niewypowiedziane.. Patrzyłeś jak spadam, ja-gwiazda, błękitem oczu swoich przenikliwych, lśniących.. Wiedziałeś, czułeś, słyszałeś że to ja.. Szeptały o tym wszystkie drzewa między sobą i księżyc śpiewał o tym swoim blaskiem jasnym.. A gwiazdy wszystkie pozostałe tajemniczo mrugały.. W następnej chwili, skropliłam swoje pragnienia marzeń sennych i spadłam na Ciebie deszczem miłości, byłam bliżej Ciebie niż, kiedykolwiek jeszcze będę mogła być.. Śmiało i bez zaproszenia osiadałam na Twoich rzęsach długich, jak firanki, spływałam po policzkach Twoich aksamitnych i krągłych.. Byłam tym, czym chciałam być.. Byłam tam, gdzie chciałam być.. Byłam tak, by żyć Twoje w senną bajkę zamienić, choć na chwilę tę krótką, tę najpiękniejszą magię snu.. Gdy ostatnią kroplą deszczu miłości spływając, dotknęłam Twych ust cudnie malinowych, z pocałunku słodkiego, delikatnego, niczym iluzja tego snu, zrodziłam się pod swą prawdziwą postacią – wróżki małej o dużych możliwościach.. Zamknąłeś mnie w dłoni swej silnej i bezpiecznej, z myślą, że już nigdy nie pozwolisz mi odejść i będziesz zawsze blisko mnie, by chronić i czuwać, by po prostu mnie kochać.. I nie wiem czy to niewiarygodne szczęście tej chwili magicznej czy dźwięk potwora, budzikiem zwanego..zbudziły mnie z tej ulotnej metafizyczności..pozostawiając jednak po sobie słodką aurę owej nocy
I wierzcie lub nie.. ja naprawdę śniłam ten sen..



(1 głosów, średnio: 4,00 na 5)

Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.