22.11.08
Magiczne latanie…
Przysnil mi sie jeden z najpiekniejszych snow jakie pamietam…
Znalazlam sie nagle posrod niesamowitej scenerii. Bardzo stary budynek (sennik budynek), ktory mial w sobie cos fantastycznego i zarazem tajemniczego. Chociaz wiedzialam, ze jestem w zupelnie nowym miejscu, wygladajacym jak jakis sredniowieczny zamek, oswietlony ogromna iloscia swiec nie bylo we mnie odrobiny leku. Czulam sie w stu procentach zrelaksowana otaczajaca mnie zewszad atmosfera przemijajacego czasu i cieplo powiewajacych materialow w kazdym odcieniu czerwieni, zlota zieleni i zolci. Czulam sie tak bardzo wspaniale podekscytowana! Nagle w moim reku znalazla sie stara miotla, spojzalam na nia i od razu wiedzialam, ze to nie moze byc prawda. To byla zaczarowana, latajaca miotla! Nie moglam sobie odmowic rozkoszy wyprubowania jej niezwyklej mocy. Zupelnie instynktownie usiadlamna miotle, a ona natychmiast zaczela wibrowac i ruszyla do przodu. Cieszylam sie jak dziecko (sennik dziecko) unoszona na miotle we wszystkie strony. Czulam powiew wiatru we wloslach i zapach swiec unoszacy sie w powietrzu i glebokiej jasnej nocy. Po chwili kiedy wyladowalam znalazla sie przy mnie moja jak sadze najblizsza przyjaciolka Natalie, ktora usiadla na miotle za mna, a ta uniosla nas przez otwarte okno na zewnatrz, gdzie smiejac sie latalysmy posrod drzew…
Do tej pory usmiecham sie na mysl o moim cudownym snie, ktory byl naprawde niesamowity i magiczny. Zwlaszcza, ze spalam tego dnia na nowym miejscu i zawsze staram sie pamietac co mi wowczas sni…Tylko jak sie tu ustosunkowac do snu tak niezwyklego jak moj?





myślę że nie jest magiczny:). mam podobne dosyć często