08.05.09

Kod biblii

Haiku

Znów, jak poprzednio, byłem kapitanem statku kosmicznego, na pokładzie którego wraz z moją załogą przemierzałem szerokie przestrzenie wszechświata.
Tym razem nasza misja okazała się wielce poważna, a pod znakiem zapytania znalazło się życie lub śmierć wielu ludzi.
Stałem na mostku i uważnie obserwowałem urządzenie przed sobą. Był to niewielki metalowy stoliczek z okrągłym blatem. Na nim zaś rozłożona była jakaś stara gruba księga, którą gorączkowo skanował błękitny promień lasera, wydobywający się z czubka ramienia maszyny skanującej. Księga była niczym innym, jak starodawną biblią chrześcijan.
Okazało się, że biblia zawierała w sobie ukryty szyfr… nie, to mało powiedziane. To było coś znacznie bardziej skomplikowanego, niż jakiś tam zaszyfrowany tekst. Skaner, tak na prawdę nie tyle skanował pożółkłe strony, ale wydobywał z nich złożone algorytmy.. programu, inteligentnego programu. Czy i to jest jednak właściwie określenie? Czy program potrafi samodzielnie myśleć? Wnioskować? Rozmawiać? Zachowywać się jak żywa istota i wreszcie, posiadać nadnaturalne zdolności? Ten owszem, potrafił to wszystko, o ile będziemy się nadal upierać przy stwierdzeniu że mamy do czynienia z programem, nawet tak niezwykłym jak na program, a nie z czymś na pograniczu hiper zaawansowanej sztucznej inteligencji i żywej świadomości istoty nieznanego pochodzenia, ukrytą pod gęstym szyfrem cyfr i liter zapisanych setki lat temu, która tylko czekała, aż pewnego dnia człowiek skonstruuje odpowiednie urządzenie zdolne poskładać te ciągi znaków w logiczną całość.
Straciliśmy kontrolę nad statkiem, wszystkim teraz zarządzała istota z biblii. Komputery gasły i włączały się, cała elektronika na pokładzie zdawała się oszaleć, wszystko migało, błyskało i szumiało w chaotycznym tańcu obcej woli. Jedynie środkowy ekran wydawał się w miarę stabilny. Zwykle służył do monitorowania przebiegu jakieś misji, komunikacji i innych rzeczy, ale teraz jedyne co wyświetlał, to zacieniony wizerunek kobiecej postaci. Jej twarz (sennik twarz) była właściwie niewidoczna, z pod cienia błyskały na nas tylko jej złowieszcze czerwone oczy.
Sytuacja wyglądała groźnie, ale w rzeczywistości rozmawialiśmy już z istotą od jakiegoś czasu, była do nas pokojowo nastawiona. Nie miała na celu uczynić nam jakiejkolwiek krzywdy, jej prawdziwym zadaniem było przed krzywdą nas uchronić, a bardziej rozwijając temat, uchronić cały ludzki ród. Nie pamiętam już słów, które do nas kierowała i co konkretnie próbowała nam przekazać, w każdym razie w odczuciach pozostało mi wspomnienie czegoś bardzo niedobrego.
W pewnym momencie, biblijna istota przeniosła cały nasz okręt w czasie i przestrzeni. Wszyscy byliśmy zszokowani, nikt nam znany, nawet z obcej cywilizacji nigdy nie posiadł technologii zdolnej przenosić w czasie, a ta istota, zakodowana w prastarych pismach spisanych ludzką dłonią w czasach gdy jeszcze nawet pismo nie było zbyt powszechną umiejętnością, dokonała tego w przeciągu ułamka sekundy, w tajemniczy i kompletnie nieodgadniony sposób.
Statek znalazł się na orbicie naszej rodzimej planety, Ziemi. Jak wytłumaczyła nam istota, przenieśliśmy się w czasie do roku… 2012 (heh, wiele mówiąca data).
Dalsza część snu, była już nie tyle niezwykła, co katastrofalna. Ujrzeliśmy zagładę, śmiercionośną apokalipsę naszego świata. Wszystko płonęło, umierało w jednym groteskowym krzyku. Wszystkiemu winne było jak się zdaje, słońce, zalewające nas ciemnym pomarańczowym światłem, które rozdarło atmosferę na strzępy i pochłonęło w płomieniach wszystko co objąć zdołało. W tym momencie, istota wypowiedziała jedyne słowa, jakie z całego snu udało mi się zapamiętać:
„Najpierw pierwszy, potem drugi” i kij wie o co jej chodziło. To jest, ja, ten ja we śnie, wszystko zrozumiał, ale ten ja prawdziwy, po przebudzeniu, już nic nie kuma :) .
Wiadomo, wyższa istota i to na dodatek wyciągnięta z samej biblii musi gadać niezrozumiałymi zagadkami.
W każdym razie sen się skończył i ciąg dalszy tej nocy nie nastąpił. Może nastąpi w przeciągu następnych nocy… albo w roku 2012 ;D.


1 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 51 vote, average: 5,00 out of 5 (1 głosów, średnio: 5,00 na 5)
You need to be a registered member to rate this post.
Loading ... Loading ...

Napisz komentarz:

Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.


RSS