21.05.09
Kobry (sny jednak dają wskazówki)
nie będę opisywać całego snu, bo był zagmatwany. opisze to co najlepiej zapamiętałam…
spacerowałam z rodzinką po osiedlu. mieliśmy szczeniaczka. jakiś kundelek. biegał, skakał, wariował. niby było popołudnie, ale było strasznie ponuro. chwilę spacerując spotkaliśmy znajomych moich rodziców. też byli na spacerze z psem. rozmawiali, a ja przyglądałam się bawiącym się psom. nagle przed nami wyłonił się dół. kwadratowa dziura wykopana w ziemi na samym środku chodnika. mój pies (sennik pies) biegał wokół i szczekał. nagle wskoczył do dołu. podbiegłam szybko, bo bałam się, że coś mu się stało. wtedy nagle mym oczom ukazał się straszny widok. na dole były dwie ogromne kobry. miały chyba z 3 metry długości. aż dziw, że nie wyszły z tego dołu. obie rozłożyły kaptury szyjne, syczały i obnażały zęby (sennik zęby), z których cieknął jad. przy jednej ze ścianek dziury była drabinka. rzuciłam się, żeby po niej zejść i uratować mojego psa. ale znajomy rodziców odepchnął mnie i sam zaczął schodzić. krzyczałam, że ja to zrobię. ale się uparł. na dół skoczył też mój tata. patrzyłam na całą akcję z przerażeniem. pies biegał od rogu do roku. jedna kobra zaatakowała mojego tatę, ale ten w porę złapał ją za ogon i walił niemiłosiernie o ścianę. z drugą walczył znajomy. stał przed nią jak poskramiacz, a kobra jakby tańczyła. przeraziłam się i stwierdziłam, że jednak dobrze, że nie zeszłam bo na pewno nie dałabym sobie rady. udało się wydostać psa i porządnie ogłuszyć kobry. wtedy z bloku, który stał przy miejscu akcji wybiegł gruby mężczyzna. burzył się, że hałasujemy i coś o tych kobrach…poszliśmy wszyscy za blok (pod wejście do klatki). tam dalej krzyczał, że ktoś zabrał mu jakieś gazety. wszyscy byli spokojni, tylko ja zaczęłam drzeć się na niego, wyzywać od debili, kretynów, pytając co za idiota trzyma kobry w dole na samym środku chodnika. byłam wściekła. gotowało się we mnie jak nigdy.
przebudziłam się. od razu sprawdziłam znaczenie snu. zaniepokoiłam się interpretacją, ale uznałam, ze to tylko kolejny z moich chorych snów. jednak cały dzień (sennik dzień) chodziłam jakaś dziwnie niespokojna. nie wiedziałam czemu. czułam, że stanie się coś złego… i niestety stało się ;/ tego samego dnia zostałam okradziona…
jednak czasem warto uwierzyć snom i intuicji…




…sen z maja, ale..
..znany mi jest ten niepokój po przebudzeniu, ….chodzi się wtedy jak pod prądem…..