30.04.09
Karzeł na wózku
Wszystko było pochłonięte szarością. Padał deszcz i były olbrzymie kałuże, które od krawężnika do krawędzi wody wytwarzały wielkie jak w morzu fale. Na końcach tych kałuż leżały pełne piwa butelki, które przytwierdzone były sznurkami do krawężnika. Chodziłam i zbierałam te butelki tak, jakby one rosły i dojrzewały i każdego dnia musiałam kilka tylko zebrać. Układałam je wtedy w rękach i szłam taka obładowana. Cały czas padało i było szaro i tylko co chwila widziałam kolory, ale one były zle. wiedziałam o tym, bo kolory należały do królowej, a w zasadzie nie mam pojęcia, czy o była królowa, czy król, bo był to karzeł u twarz (sennik twarz)ą podobna do Annie Lenox, z mocno wyrysowanymi brwiami. Siedział w swoim małym pojeździe a´la wózek inwalidzki. Wiedziałam, ze ta postać jest nałogiem. Była kolorowa i ciągnęło mnie do niej. Widziałam, jak ludzie kapią się, ubierają i każda z tych czynności robią mechanicznie. Stanęłam wiec miedzy nimi i krzyczałam, ze muszą się uwolnić, ale ich to nie obchodziło. Był tam tez mój chłopak (sennik chłopak). Oczy miał jak oni wszyscy – patrzące gdzieś w dal, gdzieś ślepo. Wiedziałam, ze muszę go od tego uwolnić i wiedziałam tez, ze jedynym lekarstwem na uwolnienie go jest miłość. Złapałam go za rękę i prowadziłam do jakiegoś pokoju. chciałam z nim być, pomoc mu odnaleźć prawdziwy świat, świat bez tego nałogu, bez tej sekty i kiedy usiadłam z nim na sofie, zaraz zjawiło się dwóch mężczyzn starych, pomarszczonych i mieli oni uważać, żebym przypadkiem nie zrobiła nic, co mogłoby sprawić, ze mój chłopak zmieni nastawienie i myślenie. Chodziłam w miedzy czasie zbierać te butelki. w zasadzie wszystko działo się w tym samym czasie… bardzo dziwne. Nałóg, on, jakiś amok, który owładnął ludźmi…. w zasadzie kiedy się obudziłam, czułam się bardzo dziwnie, bo ten sen jest taki nierealny… i straszny!





Napisz komentarz:
Aby komentować musisz być zalogowany, zaloguj się.